Archiwa miesięczne: Sierpień 2017

Przekazy channelingowe – pomoc w przebudzeniu ludzkości.

Plejadianie to jedna z najbardziej znanych pozaziemskich cywilizacji, o której dowiedzieliśmy się dzięki channelingom. Podobnie jak przekaz Kasjopejan czy też Ra, także ich przekaz ma za zadanie doprowadzić do „przebudzenia” ludzkości. Wszystkie te przekazy w dużym stopniu są ze sobą spójne i warto zauważyć, że uzupełniają się wzajemnie rzucając inne światło naprawdę o rzeczywistości, która nas otacza.

Znalezione obrazy dla zapytania plejady

Z przekazem Plejadian mamy do czynienia dzięki channelingom Barbary Marciniak. Materiały z sesji kontaktowych z tymi istotami legły u podstaw wydania czterech książek przedstawiających w pełni ten przekaz.
Kim są owi przybysze z Plejad? Otóż często zaznaczają w swych przekazach, że pochodzą z naszej przyszłości – cokolwiek to tak naprawdę znaczy. Są kolektywem energii z Plejad, są buntownikami i członkami Świetlanej Rodziny.
Według tych istot w najblizszych latach ma się dokonać przejście Ziemi i ludzkości z negatywu 3 gęstości do pozytywu 4. Przejscie rozpoczelo sie w 2012 roku. Zmiana, która nadchodzi nieubłaganie ma być kresem panowania nad tą planetą istot, które po stoczonej bitwie ponad 300 tys. lat temu zawłaszczyły sobie Ziemię i wprowadziły tyranię trwającą po dziś dzień. Według Plejadian (choć wielu z nas wie, że nie tylko oni tak twierdzą) historia ludzkości wygląda zupełnie inaczej niż to sobie wyobrażamy. Dla przeciętnego człowieka historia naszej planety tonie we mgle religijnych opowieści oraz naukowych domysłów i celowych manipulacji elit obecnie rządzących na Ziemi. Plejadianie twierdzą, że Ziemia została pomyślana i stworzona jako Żyjąca Biblioteka –  swego rodzaju galaktyczne centrum informacji. To dlatego mamy tak urozmaiconą florę i faunę. Wszystko, co istnieje na Ziemi, jest reprezentacją innych świadomości z wszechświata, a człowiek jest z kolei tzw. kartą biblioteczną – kluczem do pozostawionych tu informacji. Poprzez emocje możemy do wszystkiego uzyskać dostęp, a kiedyś już taki dostęp mieliśmy. Ponad 300 tys. lat temu człowiek posiadał DNA złożone z 12 włókien, odpowiadających 12 czakrom (7 w ciele i 5 poza ciałem). Mógł dokonywać rzeczy, które dziś byłyby postrzegane za boskie. Tak więc nasz gatunek nie istnieje od 300 tys. lat, ale od kilku milionów. Cywilizacje, które są dla nas mityczne (Lemuria, Atlantyda), Plejadianie uważają za prawie współczesne.
Najważniejszym chyba dla nas przesłaniem Plejadian jest fakt, że około 300 tys. lat temu siły służenia sobie (STS) – głównie gady, w wyniku bitwy objęły władzę nad Ziemią i zaprowadziły tyranię. Polegała ona na ograniczeniu ludzi, kontroli nad nimi, manipulacji i wykorzystywaniu niczym bateryjek (hmmm, pamiętacie taki film „Matrix”?). W tym celu zniszczono w istocie ludzkiej wszystko co wychodziło poza fizyczny nośnik i zostawiono nam tylko 2 helisy DNA. Tyranię oparto na lęku, nienawiści – ogólnie na negatywnych emocjach, którymi te istoty się żywią (niestety są powody by przypuszczać, że czasem się nami żywią w sposób…dosłowny). Przez całe wieki w celu zapewnienia dopływu „jedzonka” skutecznie wykorzystano przede wszystkim wojny i religie. W dzisiejszych czasach oba te elementy mają wciąż znaczenie, ale w działaniach manipulacyjnych główną rolę odgrywają środki masowego przekazu z telewizją na czele.
Władza nad nami jest tak skonstruowana, abyśmy nawet nie podejrzewali, że może istnieć. Siły służenia innym (STO) miały bardzo ograniczony wpływ na nas, gdyż został im zamknięty dostęp do planety. Jedyną drogą do zniszczenia systemu i odbudowania starego stała się inkarnacja w ludzkim ciele na Ziemi i rozwój duchowy, który z czasem obejmie całą planetę i przywróci to, co kiedyś utracono.
Warto zaznaczyć, że dla Plejadian moment utracenia Ziemi stał się dla nich złą karmą – my jesteśmy tą karmą. Tak więc, jeżeli uzdrowimy siebie – uzdrowimy także ich cywilizację. Tak więc ten przekaz tak jak wiele innych poznanych dzięki channelingowi wskazuje, że od naszego losu zależy los wielu innych cywilizacji we wszechświecie.
W ciągu kilku najbliższych lat w zależności od indywidualnego rozwoju duchowego dzięki pracy nad sobą (medytacja i rozkręcanie czakr), powoli odbudujemy kolejne włókna DNA i to uczyni to z nas – patrząc z perspektywy dzisiejszych możliwości – praktycznie nadludźmi. Niestety nie wszyscy będą mogli doznać tego rodzaju przemiany, choć zapewne rozwój coraz większej liczby ludzi i dzielenie się nauką z innymi spowoduje transformację planety oraz świadomości społecznej. Wszyscy rozwinięci duchowo prawdopodobnie zostaną uznani za nawiedzonych, wysłanników szatana lub czarowników. Nie wszyscy wejdą w IV wymiar – wszystko zależy od indywidualnych cech, indywidualnego rozwoju duchowego.
Plejadianie przekonują, że nasi nadzorcy wiedzą doskonale jakie obecnie zachodzą procesy i że ich system  rozpada się od środka. Ostrzegają nas, że nie oddadzą oni wszystkiego bez walki, dlatego możemy się spodziewać w najbliższych latach kolejnego światowego konfliktu i objawienia obcych (STS) ludzkości. Podadzą się wtedy za naszych bogów (czy też Boga), a można się spodziewać, że w takiej (jak na razie) abstrakcyjnej sytuacji większość ludzi zaczęłaby ich czcić. W ten sposób mogliby dalej kontrolować i manipulować masami, a jednocześnie poprzez te niezwykłe dla ludzkości wydarzenia mogliby dostać ogromnego zastrzyku energetycznego – czyli się najeść.
Plejadianie mówią, że aby przemiana Ziemi się dokonała musi z niej odejść wystarczająca liczba ludzi, która uniemożliwia podniesienie wibracji dla całej planety. To dlatego właśnie będą następowały w niedługim czasie wojny i kataklizmy, gdzie śmierć ludzi o niskich wibracjach znaczyć będzie swego rodzaju oczyszczenie planety. Według Plejadian, gdy jednego dnia z powierzchni globu zniknie nagle kilkadziesiąt milionów ludzkich istnień nastąpi wielka zmiana w świadomości społecznej.
Te informacje mogą przerażać, ale tak naprawdę nie powinny. Jest to naturalny proces, który doprowadzi do stworzenia nowej Ziemi, opartej na wzajemnym szacunku, miłości i świetle. Aby proces ten mógł zaistnieć, że musi najpierw zostać zniszczony obecny (stary) porządek społeczny, czyli system oparty na lęku, nienawiści i roli ofiary, aby móc zbudować coś nowego, opartego na zupełnie innych fundamentach –  na wzajemnej współpracy, szacunku i miłości.
Wg istot z Plejad, chcąc wygrać tę „grę” musimy swoje życie zorientować na rozwój duchowy. Przede wszystkim jednak musimy pozbyć się lęku i odważnie nieść dalej promienie światła i miłości. Jesteśmy naprawdę bezcennymi i wyjątkowymi istotami, tylko nie zdajemy sobie z tego sprawy – ale jest to głównie zasługą ukrytych manipulatorów rządzących nami od setek tysięcy lat. Emocje i fizyczność są naszymi największymi skarbami, które powinniśmy najbardziej szanować.
Plejadianie w swych przekazach opisują także, że bardzo wielu członków Świetlanej Rodziny inkarnowało się w obecnych czasach za Ziemi, by swoim duchowym rozwojem i działaniami burzyć ten system od środka. Wszyscy, którzy to robią są buntownikami i niszczycielami systemów, budzącymi się wędrowcami, innymi słowy – zwiastunami świtu.
Zapamiętajmy jedno z najważniejszych przesłań Plejadian:
WIEDZA OCHRANIA, IGNORANCJA ZAGRAŻA.
Fragmenty:
„Wierzcie albo nie, nadejdzie czas, lub też powiedzmy, może nadejść, w życiu wielu z was, kiedy zamkniecie drzwi przed życiem takim, jakie znacie teraz. Możecie dosłownie porzucić swój dom i opuścić go tylko z kilkoma drobiazgami. W tej chwili wydaje się to niemożliwe, prawda? Jakiś głos wewnętrzny powie wam: „Mój Boże, świat zwariował. Jakie są moje wartości? Co teraz jest najważniejszą rzeczą dla mego przetrwania?” I przyjdzie Duch i poprowadzi was, mówiąc co jest najważniejsze dla przetrwania. Może to oznaczać po prostu pozbycie się własności. Niektórzy z was dosłownie staną na progach swoich domów, spojrzą do środka i stwierdzą, że wszystko to jest bez znaczenia wobec wartości duchowych i wartości życia. Wszystkie dobra materialne i kolekcje przedmiotów nic nie znaczą wobec światła, do którego zaczynacie należeć. Czy możecie wyobrazić sobie wydarzenia, niezbędne, by skłonić was do działania? Nie będą to drobne zdarzenia.
Pamiętajcie o ludzkim przeznaczeniu, jakim jest ewolucja. Gwarantujemy, że za dziesięć lat skończy się życie, jakie znaliście. Znajomy świat, znajoma rzeczywistość, wygody, projekty, wakacje i wszystko czym żyjecie zniknie za dziesięć lat. Jesteście tu dla swojej osobistej ewolucji. Ciekawą rzeczą będzie rozszerzenie ewolucji na cały świat i nie mówimy o kilku tuzinach ludzi, lecz o ewolucji gatunku. Jest wielka potrzeba tych wydarzeń, gdyż sprawią, że ludzie się obudzą. Dlatego właśnie waszym wyzwaniem jest żyć z odwagą i mieć odwagę, aby pielęgnować swoje światło.”
***
„Każdy z was zgodził się dobrowolnie przybyć tutaj w tym momencie, aby przenosić częstotliwość. W tej chwili tą częstotliwością jest światło, ale ostatecznie nauczycie się, jak przenosić częstotliwość miłości. Mówicie o miłości i świetle, jednak nie pojmujecie ich złożoności i prawdziwych znaczeń. Światło jest informacją; miłość jest kreacją. Musicie zostać poinformowani, zanim będziecie mogli tworzyć.”

********************************************************************************

Przekazy Kasjopejan

Znalezione obrazy dla zapytania kasjopeja

Liczba channelingów wzrasta z roku na rok. Pewni ludzie od dawna komunikują się z istotami, których poziom intelektualny przewyższa nas o dziesiątki tysięcy lat. Jedną z takich grup, która nawiązała kontakt z istotami „nie z tego świata” jest grupa Laury Knight–Jadczyk, która przekazuje wiedzę od Kasjopejan.
16 lipca 1994 r. zgłosiła się do nich cywilizacja, która podała, że transmituje swój przekaz z konstelacji Kasjopeja. Nie oznacza to jednak, że cywilizacja zamieszkuje te rejony – w swoich przekazach Kasjopejanie wyjaśnili, że jest to tylko miejsce, z którego można wysłać do nas sygnał i tym samym nawiązać kontakt. Istoty te same określają siebie jako formy myślowe 6. gęstości. Oznacza to mniej więcej tyle, że w wyniku ewolucji straciły swą fizyczną formę na rzecz idealnego połączenia myśli w zbiorowy intelekt. Kasjopejanie, pojawiający się systematycznie na seansach mediumicznych do tej pory, wyjawili w swoich przekazach wiele czasem bardzo nieprzyjemnych dla większości ludzi, a nawet dość przerażających spraw, które się dzieją na naszej planecie. Jest to oczywiście punkt widzenia zwykłego człowieka, który nie posiada odpowiedniej wiedzy pozwalającej zrozumieć, że taki po prostu jest świat. Istoty te zaznaczają, że nie chcą w żadnym przypadku straszyć, ani wzbudzać lęków, a tylko informować nas o tym wszystkim, gdyż tylko wiedza i informacja może nas ochronić przed negatywnymi zjawiskami. Kasjopejanie dają przy okazji zupełnie nowe spojrzenie na pewne zjawiska, które zwykło się nazywać metafizycznymi.
Świat według Kasjopejan
Według tych istot na Ziemi aktualnie trwa wielka bitwa pomiędzy dwoma siłami działającymi w tej galaktyce – Siłami Służenia Innym (STO) oraz siłami Służenia Sobie (STS) – czyli podobnie jak opisują to Plejadianie. Kasjopejanie reprezentują Siły Służenia Innym i przekazują swój punkt widzenia w oparciu o tę filozofię. Bitwa ta jest wynikiem tzw. „fali”, która ma przejść przez Ziemię w okolicach roku 2012. Fala spowoduje transformację znanej nam rzeczywistości w środowisko 4. gęstości. Przyniesie to radykalną zmianę obecnego środowiska, które jest 3. gęstości. Zmiana ma się dokonać głównie na płaszczyźnie duchowej. Nastąpi głębokie przewartościowanie życia ludzkiego. Zmiany te jednak poprzedzi seria kataklizmów, a przed bezpośrednią zmianą w 4. gęstość nad Ziemią pojawi się grupa komet z obłoku Oorta.
Przedstawiciele kasjopejańskiej cywilizacji wykazują również zupełnie odmienne spojrzenie na historię ludzkości, zupełnie inne od wersji przekazywanej nam w oficjalnej nauce. Według nich, ciało ludzkie jest wynalazkiem genetycznym pochodzącym z gwiazdozbioru Oriona. Ludzkość ponoć żyła z początku w stanie edenicznej rozkoszy (Raj – Eden?), aż do czasu około 309 tys. lat temu, gdy istoty z Oriona przekonały ludzi do przejścia w ciało, które obecni ludzie posiadają. Czy wejście w ciało fizyczne nie jest zatem symbolem „upadku” ludzkości i wygnania z raju? Orionidzi wynaleźli te ciała po to, żeby ludzkość produkowała dla nich żywność w postaci energii pochodzącej głównie z negatywnych emocji i wrażeń. Istoty z Oriona kreują tę rzeczywistość na wzór filmu „Martix”, gdzie wydarzenia i sytuacja są tak zmanipulowane, aby mogły stymulować produkcję żywności właśnie dla nich. W tym czasie więc staliśmy się praktycznie niczego nie świadomymi niewolnikami.
Poznaj naszych ciemiężycieli
Teraz kilka słów o istotach, którym zawdzięczamy stan niewolnictwa i niewiedzy. Do kreacji tej rzeczywistości służy trójszczeblowy podział hierarchiczny. Najważniejsi w całej tej grze są Orionidzi, którzy posiadają wygląd bardzo podobny do ludzi. O szczebel niżej są tzw. Jaszczury – istoty gadopodobne (Reptalianie, Draconi itp.). Na najniższym szczeblu są tzw. Szaraki, które są tak naprawdę cybergenetycznymi istotami, mającymi swoje bazy w Zeta Reticuli. Są one praktycznie humanoidalnymi robotami sterowanymi przez Jaszczurów – Kasjopejanie mówią, że są to swego rodzaju sondy gadów, które nie mają duszy i którymi gady „zdalnie” sterują. Można też powiedzieć, że wynaleziono je, by za ich pomocą działać na Ziemi i ewentualnie kontaktować się z ludźmi na poziomie 3 gęstości, gdyż istoty z 4 gęstości w naszej nie mogą zbyt długo przebywać. Dla normalnego oka ludzkiego Szaraki (ale też i te poprzednie istoty) pozostają oni niewidzialni, bo są w 4 gęstości. Dopiero w światach astralnych daje się ich zauważyć. Sytuacja jednak ma się zmienić w wyniku „fali”. Ludzkość stanie się istotami 4. gęstości, podobnie jak Orionidzi, którzy ludzi hodują. Tak więc dalsza hodowla będzie niemożliwa.
Kasjopeanie mówią dużo na temat struktury władzy, która jest na naszej planecie. Według nich oficjalne rządy są tylko marionetkami w rękach tajnego, ogólnoświatowego rządu, który manipuluje oficjalnymi politykami za pomocą technologii dostarczonej przez kosmitów dla obopólnie uzgodnionych celów. Jednym słowem nastąpiła wymiana – wysoce zaawansowana technologia w zamian za…wolną rękę w testach na ludziach (chodzi o rząd USA – najpotężniejszy rząd na świecie). No nie powiem, żeby mnie to jakoś specjalnie zaskoczyłoJ. Wszystko oczywiście co się dzieje za kurtyną nie jest robione dla dobra ludzkości. W zasadzie można powiedzieć, że grupa ludzi dogadując się z Gadami/Szarakami zwyczajnie nas ”sprzedała” w zamian za władzę, technologię tego typu rzeczy. Pisząc to mam tylko nadzieję, że TYLKO rząd USA zgodził się na takie rzeczy na swoim terytorium – a tam faktycznie tzw. „porwań” i zaginięć ludzi i dzieci jest tysiące rocznie…
Podobnie do Plejadian Kasjopejanie dzielą  całą egzystencję na gęstości, których jest według nich 7. Pierwszą gęstość stanowi pierwotna materia i rośliny, drugą gęstość stanowią zwierzęta, trzecią gęstość stanowią na naszej planecie ludzie,
a czwartą natomiast m.in. Jaszczury, Orionidzi oraz Plejadianie i tzw. Nordycy. Czwarta gęstość zakłada tzw. zmienność fizyczności. Przy wejściu w 4. gęstość, ludzkość straci iluzję liniowości czasu. Czas ma być odczuwany jako zmienny i selektywny. Piąta gęstość to jest strefa kontemplacji. Jest to miejsce, gdzie dusza trafia po odbyciu danego wcielenia, celem kontemplacji i rozmyślań co do kierunków następnej inkarnacji. Trafiają tam nie tylko istoty trzeciej gęstości, takie jak np. ludzie, ale każda istota, bo wg Kasjopejan nawet zwierzęta czy kamienie mają duszę. Istotom nie mającym swojej samoświadomości w wybraniu wcielenia pomagają tzw. istoty anielskie. Piąta gęstość jest stanem egzystencji, gdzie traci się powłokę materialną. Jest to stan egzystencji absolutnie eteryczny. Człowiek łączy się w pewnym stopniu z piątą gęstością podczas snu i to nam może dać pewne wyobrażenie tego, co nas czeka po tzw. śmierci. Szósta gęstość, to już są zbiorowe intelekty. Tam zanikają wszelkie atrybuty fizyczności. Siódmą gęstością natomiast jest to, co potocznie na Ziemi nazywa się Bogiem.
Warto wspomnieć, że według Kasjopejan w szóstej gęstości w naszej galaktyce jest 16 cywilizacji po jednej i drugiej stronie. Do sfery Służenia Innym należą m.in. Plejadianie, Kasjopejanie i Ra, a w temacie istot Służących Sobie Kasjopejanie wypowiadają się tylko o Orionidach 6. gęstości. Pomiędzy właśnie tymi siłami trwa walka o to, jak będzie na Ziemi – jaki jako ludzkość wybierzemy tor ewolucji. Im bliżej roku 2012, tym więcej sygnałów będziemy odbierać od tej ”dobrej” strony, ale i też więcej działań uświadczymy od tych „złych”.
Każda wymieniona gęstość może być ukierunkowana na filozofię Służenia Sobie, lub Służenia Innym. Obecnie ludzkość „dzięki” działalności Jaszczurów jest ukierunkowana filozofią Służenia Sobie, jednak około 309 tys. lat temu ludzkość była ukierunkowana na Służenie Innym. Jedyną gęstością, która nie posiada takiej polaryzacji jest 7. gęstość. W siódmej gęstości wszystko jest bowiem jednolitą jednością. Stanowi ją suma całego istnienia.
Na koniec warto zaznaczyć, że jakkolwiek prawda o naszym świecie może wywoływać strach i uczucie niepewności, to Kasjopejanie zaznaczają za każdym razem, że kluczem do wolności jest wiedza. Dlatego nie istotne jaka by ona nie była „straszna” to tylko ona nas wyzwoli i ochroni. To dlatego jesteśmy trzymani w niewiedzy, manipulowani i okłamywani na każdym kroku. Boimy się zawsze tylko tego czego nie znamy, uzbrojeni w wiedzę i informację śmiało idziemy do przodu. I w tym chcą nam pomóc swymi przekazami Kasjopejanie.

********************************************************************************

Przekazy RA

 

Ra to kolejna cywilizacja pozaziemska, zbiorowa intelektualnie grupa istot, która kontaktowała się telepatycznie z Jamesem Allean McCartym, Donem Elkinsem i Carlą Rueckert. Doświadczenia te opisali w wydanej przez siebie książce: „The Law of One” – i w polskim wydaniu: „Przewodnik po materiale RA”.
Grupa twierdziła, że kontakt został nawiązany na początku lat osiemdziesiątych XX wieku. Podczas tych sesji Carla znajdowała się w głębokim transie, Don uzyskiwał poprzez nią odpowiedzi na zadawane przez siebie pytania, zaś James Allen doglądał strony technicznej zapisu. Podczas wieloletniej pracy zespołu Elkinsa uzyskano bardzo interesujące i spójne odpowiedzi, które dotyczyły wielu spraw związanych z duchową ewolucją człowieka w kosmosie, w kontekście rozwoju i oddziaływań innych bytów. RA konkretnie i wyczerpująco opisuje zjawiska dotyczące UFO, czy zagadnienia związanych z duchowym aspektem seksualności człowieka.
Według opisów Ra świat dzieli się na 7 poziomów gęstości, a ziemianie znajdują się na trzecim poziomie gęstości i są w trakcie przejścia na czwarty. Skały i pierwotna materia tworzą pierwszy poziom gęstości, zaś świat roślin i zwierząt zajmuje poziom drugi. Reszta poziomów gęstości jest niewidzialna dla człowieka, zaś sam Ra jest istotą znajdującą się na poziomie szóstym. W relacjach grupy, Ra zaznaczał, iż to co postrzegają ludzie jest tak naprawdę iluzją, a dopiero siódmy poziom gęstości jest właściwym postrzeganiem rzeczywistości. Całe Uniwersum według RA powstało po to by Stwórca mógł doświadczyć Siebie. RA wyraźnie twierdzi, że reinkarnacja jest iluzją i trwa do czwartej gęstości włącznie, bo od piątej nie ma już materialnego ciała a zatem i śmierci. Wiąże się to z dwutorową ewolucją od pierwszej do czwartej gęstości, gdzie ciało i duch ewoluują niezależnie. Ciało może się degenerować a i dusze mogą cofać się w rozwoju.
Tak samo jak Plejadianie i Kasjopejanie Ra stwierdzi, że ten wszechświat dzieli się na polaryzację służenia sobie (STS) i służenia innym (STO). Polaryzację służenia sobie określa jako negatywną, a służenia innym jako pozytywną. RA twierdzi, że zmiana polaryzacji (co my odbieramy jako upadek) grozi każdemu duchowi, i to niezależnie od gęstości jaką osiągnął. Sam określa siebie jako społeczny kompleks pamięci spolaryzowany ku służeniu innym. Ra twierdzi też, że jest tą samą istotą co znany w Egipcie Ra, a omylnie wzięto go w późniejszym okresie za boga. Przekazy RA charakteryzują się ogromną starannością o poprawność przekazu, przez co są bardzo trudne w odbiorze, gdyż rzeczywistość jaką próbuje opisać zupełnie nie przystaje do naszych wyobrażeń o świecie i Kosmosie. Ra burzy nasze stare poglądy i stara się kłaść podwaliny pod zupełnie nowe wyobrażenia.
W internecie jest wiele cennych materiałów w różnych językach poza wydanym u nas Przewodnikiem i pozwalają lepiej poznać charakter przekazu. Zawierają one bowiem także opis działań „sił ciemności”, których nie powinniśmy lekceważyć i o nich zapominać. Siły te na tyle przeszkadzały w pracy zespołowi otrzymującemu channeling, ze skończyło się śmiercią Dona Elkinsa. Najprawdopodobniej jednak przyczyną tak drastycznego końca tej przygody był fakt, iż w pewnym momencie działania grupa zaczęła w znaczący sposób cenzurować i osądzać przekazy RA, dokonując swoistej cenzury, co można zapisać i o co pytać, a jakich tematów „lepiej” nie poruszać –sami to przyznali. Ludzie ci postanowili skupiać się tylko i jedynie na elementach „miłości i światła” przekazując tylko pozytywne elementy informacji i zupełnie lekceważąc i świadomie unikając tematów negatywnych dotyczących naszej rzeczywistości – sądzili, że tak będzie lepiej dla innych, by ich nie straszyć. Jednym słowem odbiorcy przekazów uznali, ze odrzucą to co nie pasuje im w opisie świata i nie byli przygotowani na interakcję z tą złą stroną, która zapewne zainteresowana była w zakłóceniu komunikacji. Pamiętajmy więc, że ignorowanie tzw. sił ciemności automatycznie nie usuwa ich z naszego świata – trzeba być ich świadomym, żeby móc im się świadomie oprzeć. Jeden z członków tej grupy został poddany atakowi i nie był na to przygotowany, bo sądził, ze samo skupienie się na „świetle i miłości” rozwiązuje wszelkie problemy. Tak nie jest i niech będzie to nauczką. Jeśli wiemy o „nich” nie są groźni, ale ignorując fakt ich istnienia dajemy im pole do popisu.
Oto kilka cytatów z przekazów RA:
„RA: Jestem częścią kompleksu pamięci społecznej, która podróżowała na zewnątrz z planety w waszym systemie słonecznym, z tej, którą nazywacie Wenus. Jesteśmy starą rasą wg waszych miar. Kiedy byliśmy w 6. wymiarze, nasze fizyczne istoty były, jak to nazywacie, złote. Byliśmy wysocy i trochę delikatni. Pokrycie naszego kompleksu ciała fizycznego miało złoty blask. W tej formie zdecydowaliśmy się przybyć pomiędzy waszych ludzi. Wasi ludzie bardziej, niż my, przejawiali się fizycznie. W ten sposób nie mieszaliśmy się łatwo z populacją i byliśmy wyraźnie inni, niż oni. Nasza wizyta trwała stosunkowo krótko. Zaszła, kiedy zbudowaliśmy piramidy. (…)
(W czasie,) kiedy wybraliśmy tę misję pomiędzy waszych ludzi, bylibyśmy postrzegani w naszej naturalnej formie jako światło, gdybyśmy mieli tak przybyć na Ziemię. (…) RA: Jesteśmy tymi z Konfederacji, którzy jedenaście tysięcy lat temu przybyli do dwóch z waszych kultur planetarnych. W tamtym czasie były one blisko zetknięte z Kreacją Pierwszego Stwórcy. Naiwnie wierzyliśmy, że moglibyśmy nauczać przez bezpośredni kontakt.
Te kultury były już ściśle zrównane z ogólną wiarą w żywość, czy świadomość wszystkiego. Przybyliśmy i byliśmy mile widziani przez ludzi, którym zażyczyliśmy sobie służyć. Usiłowaliśmy pomóc im w technicznych metodach, służących do pracy z uzdrawianiem kompleksu umysł/ciało/duch przez zastosowanie kryształu. Zatem zostały stworzone piramidy. Jednak okazało się, że ci będący u władzy zastrzegli tę technologię dla siebie. To nie było zgodne z Prawem Jedności. Opuściliśmy waszych ludzi.
Jednakże nigdy nie pozostawiliśmy waszej wibracji ze względu na naszą odpowiedzialność za zmiany w świadomości, które pierwsi spowodowaliśmy i następnie odnaleźliśmy zniekształcone w sposobach nie odnoszących się do Prawa Jedności. Usiłowaliśmy skontaktować się (mentalnie) z władcami tej krainy (Egiptu). W 18. dynastii byliśmy w stanie skontaktować się z faraonem (o imieniu) Aten lub Echnaton. Był on wędrowcem. Ta istota nabrała przekonania, że wibracja Jedności była prawdziwie duchową wibracją i dlatego wprowadziła Prawo Jedności. Jednak jego wierzenia przyjęło niewielu. Kiedy upadł, zyskały uznanie spolaryzowane wierzenia w wielu bogów. (…) RA: Istoty zamieszkujące Wenus w tym czasie są bytami 5. gęstości (poziomu istnienia i duchowej ewolucji).”

********************************************************************************

Przesłanie Andromedan dla Ziemi

Znalezione obrazy dla zapytania andromeda

Alex Collier to Amerykanin, który twierdzi, że od ósmego do 16 roku życia wielokrotnie kontaktowały się z nim istoty z Andromedy. Kiedy dorósł zrozumiał, że był przygotowywany specjalnie do tego, by przekazać wszystkie  zdobyte przez niego informacje z całej ludzkości. I tak od początku lat 90 –tych Alex brał udział w wielu wywiadach i wykładach, w których opisywał jak według Andromedan wygląda nasz świat, co się obecnie dzieje, kto nami rządzi. Zapowiadał także, że nadchodzą ważne wydarzenia dla naszej planety.
Alex Collier nigdy nie przedstawiał żadnych zdjęć pozaziemskich pojazdów ani metali z innych planet, tylko przekazywał przesłanie dla Ziemian. Według niego Andromedanie są wysocy, ich skóra ma odcień lekko niebieski, w ich społeczeństwie osoby rudowłose to jednostki szczególnie wrażliwe na mądrość kosmosu i o zwiększonych mocach psychicznych. Andromedanie opisują naszą planetę jako swego rodzaju eksperyment, w którym zaklęta została nadzieja pokoju. Ten konflikt jest problemem dla całej galaktyki od setek tysięcy lat. Ziemię umyślnie zasiedlono różnorodnymi formami życia z niezliczonych światów, mieliśmy być swoistą „biblioteką wszechświata”.
Z relacji Andromedan wynika, że szeroko rozpowszechnieni w społecznej wyobraźni tzw. Szarzy (ang. ‚Greys’) pracują tak naprawdę dla swoich „szefów” –  Smokoidów (? – ang. ‚Draconians’), którzy są najstarszą rasą w naszej galaktyce i pierwszą, jaka osiągnęła poziom podróży międzyplanetarnych (według wielu innych źródeł Drakoni stworzyli  sztucznie rasę Szarych, aby za ich pomocą nas kontrolować – nie mają duszy i są jedynie „narzędziem” Skmokoidów ). Podbijanie innych systemów gwiezdnych jest ich chlebem powszednim – z tego żyją i to dosłownie. Dalej z informacji Andromedan wynika, że nasi nadzorcy są bezpłciowi, a ich DNA się nie zmienia, a ponieważ uznają się za istoty najbardziej zbliżone do boskości uważają, że mają prawo do rządzenia innymi, niższymi rasami (skąd my to znamy..?). Ludzie według nich są obrzydliwi w wyglądzie, ale za to całkiem smaczni – tak, tak okazuje się, że oni nas częstokroć jedzą tak jak my jemy zwierzęta, ale główną dla nich pożywką są nasze emocje – tylko te złe, negatywne.
Według Colliera 600 tysięcy lat temu grupa gadoidów poszukująca minerałów oraz pożywienia zniszczyła trzy planety w systemie Lutni i Wegi (ang. ‚Lyra & Vega’), który był kolebką rasy ludzkiej w naszej galaktyce, rasą która ówcześnie nie za bardzo umiała się bronić. Rodzaj ludzki zmuszony był przenieść się na inne planety w naszej galaktyce. Tak więc Plejaranie i Andromedanie są to właśnie potomkowie owych uchodźców-kolonizatorów z konstelacji Lutni i Wegi, gdzie obecnie nie mieszka już żaden człowiek. To właśnie oni „objawili się” na naszej Ziemi i pobudowali wielu prymitywnym ludom te wszystkie piramidy, kamienne kręgi na wierzchołkach siatki elektromagnetycznej globu i wiele innych znanych starożytnych budowli. Według Andromedan Gadoidy to supermistrzowie inżynierii genetycznej i cenią geny bardziej, niż złoto czy jakiekolwiek inne bogactwa na tej planecie. Dlatego byli w tak łatwy i szybki sposób zdominować Ziemię – ograniczyli w  znaczący sposób nasze DNA, tak abyśmy utracili wiele naszych umiejętności duchowych i byli bardziej podatni na ich manipulację. Ważny jest fakt, że Drakońscy inżynierowie genetyczni stworzyli na Ziemi rasę stanowiącą mieszankę ludzkiej i gadoidziej – każdy człowiek na naszej planecie ma do dzisiaj pamiątkę po tym projekcie w genach: 10 procent gadzich i zarodek identyczny z jaszczurką przez pierwsze 2 tygodnie, kły, kość ogonową oraz łuszczącą się skórę, a także gadzią architekturę mózgu. To być może właśnie stąd bierze się też ów wieczny konflikt dwóch natur w naszym gatunku, postawy agresywnej i pokojowej. W tym momencie trzeba wspomnieć nauczaniu potomka szamanów z RPA Credo Mutwy, według którego gadzie istoty opracowały takie stworki, które mogą wyglądać jak ludzie i faktycznie w połowie nimi są, i które od tysięcy lat w ich imieniu dzierżą niepodzielnie władzę.
Teraz nieco więcej informacji o tym, co obecnie dzieje się na Ziemi. „Szaraki” budują na Ziemi podziemne bazy niezniszczalne przy użyciu naszych broni. Szaraki w stosunkach z ludźmi – czyli szczególnie w kontaktach z elitą rządzących (iluminaci) wciąż posługują się kłamstwem i manipulacją, tak też i oni są oszukiwani i nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Liczą na przyszłe korzyści, a tak naprawdę są dla obcych tylko drogą do celu – do przejęcia kontroli nad planetą. Kiedy im się to uda zrobią ich „na szaro”(J). Ich taktyka opiera się zwyczajnie na napuszczaniu swoich wrogów nawzajem przeciwko sobie, tj. w tym wypadku ludzi przeciwko ludziom. „Kosmiczni Ludzie” bronią obecnie naszego układu przed tymi nieproszonymi gośćmi, starając się utrzymywać blokadę parę orbit dalej i tam właśnie dochodzi do częstych starć. Trzeba pamiętać, że głównym celem Smokoidów jest zajęcie naszej planety i jeżeli uda im się tu przylecieć, to będzie bardzo trudno się ich stąd pozbyć, gdyż są bardzo zaawansowane technologicznie. Istnieje plan, aby te istoty przyleciały tu oficjalnie w odpowiedzi na wołanie o pomoc wysłane w kosmos przez ziemskie władze w związku z „panoszeniem się Szarych”, czyli swoisty spektakl: zamiast inwazji przybycie na zaproszenie. Jest to sprytne oszustwo w celu ominięciu galaktycznego prawa, które mówi, że przybysze z kosmosu mogą zasiedlić daną planetę tylko i wyłącznie za zgodą „tubylców” .
Zarówno Szarzy, jak i Gadoidy (ang. ‚ Reptilians’) posiadają mentalność ula czy roju tj. nie myślą jako jednostki, tylko jako jeden wielki telepatyczny organizm. Nie ma w nich miejsca na wolną wolę ani na pomysłowość i to są z pewnością ich słabe strony. Andromedanie mówią, że są one bardzo czułe na światło, a nawet zapałki.  Drakoni mogą wyglądać jak smok, demon, diabeł, czy człowiek-ćma (Mothman) albo dwunożny jaszczur. Najskuteczniejszym sposobem ich zabicia jest ucięcie głowy, w innym razie ciosy są tylko skuteczne, jeżeli trafiają pod pachami bądź w środek brzucha. Są one sześciokrotnie silniejsze, nie mają kości tylko same mięśnie.
Oprócz tych „złych” w kosmosie są jednak także ci „dobrzy” i obie strony muszą stosować się do pewnych praw, które są w ogóle prawami kosmosu i karmy. Dlatego istnieje w sumie dość prosta wydawałoby się droga do wolności: możemy zmusić ich, aby stąd odlecieli i opuścili na zawsze nasz świat, jeżeli tylko zdołamy wytworzyć atmosferę miłości i życzliwości, a w krajobrazie uczuć nie będzie strachu ani nienawiści (czyli ich pożywki) – wtedy podwyższy się wibracja całej planety i dla nich ta ziemia będzie niczym wroga pustynia, środowisko nie do zniesienia, gdzie nie znajdą ani trochę jedzonka. Oni potrzebują tych złych uczuć do przetrwania. Póki co jest ich tu dużo mniej w porównaniu z nami i dlatego to my decydujemy o emocjonalnym pejzażu planety, my decydujemy o jej losie. Dlatego musimy się obudzić, przejrzeć na oczy i odrzucić ten system manipulacji, strachu, wojen i nienawiści, a wtedy sytuacja się zmieni.
Na razie jednak niestety ludzie rządzący tym światem, czyli iluminaci sprzedali nas gadoidom i współpracują z nimi wiernie, licząc na zachowanie uprzywilejowanej pozycji po ich triumfie. W zasadzie więc oni nas nie podbijają, gdyż nie mogą tego dosłownie zrobić, robią to za przyzwoleniem ludzkich władz. Oni nas zwyczajnie rozgrywają , sprzedajemy jedni drugich, realizując ich politykę, taktykę „dziel i rządź” dążąc do zwiększania kontroli i dezinformacji. Andromedanie twierdzą też, że niektóre ważne osoby są już tak zaimplantowane przez Szarych, że stanowią część ich zbiorowej świadomości i w pewnym sensie nie są ludźmi.
Cała historia współpracy USA z  Szarymi rozpoczęła się w 1954 roku. Wtedy to doszło do pierwszego kontaktu z obcymi, którzy skusili amerykanów paroma technologiami dla nas nie z tej Ziemi, a ci od razu połknęli przynętę. A trzeba zaznaczyć, że o kontakt i współpracę ubiegały się także istoty o dobrym i życzliwym nam usposobieniu, jednak perspektywa pokoju i rozwoju duchowego ludzkości nie zainteresowała Iluminatów chcących władzy totalnej. Teraz więc Andromedanie mają jak gdyby związane ręce, gdyż wybraliśmy inną opcję. Skoro bowiem USA podpisały oficjalny traktat z Szarymi nie mogą wedle Prawa Kosmicznego ich stąd wyrzucać, przecież to nasi goście! Wspomniany traktat najwyraźniej zezwalał obcym na wszelakie eksperymenty na ludziach i zwierzętach – stąd tyle w USA przypadków porwań przez UFO oraz tak wiele odkrywanych ciał krów bez kropelki krwi, których wnętrzności nie jedzą kojoty, wilki ani żadne inne wszystkożerne stworzenia.
W naszej galaktyce są jeszcze 22 planety, gdzie świadomością mieszkańców manipulują Szarzy lub Gadoidy – ale na żadnej postęp duchowy nie zatrzymał się aż tak zupełnie, jak u nas. Pomimo tego Andromedanie uważają mieszkańców Ziemi za „wysoko urodzonych”, ponieważ mieszanka DNA z wielu różnych światów daje nam możliwości, jakich nie posiadają ludzie z innych planet, a także niezwykle bogatą gamę uczuć. To nasza cecha charakterystyczna Ziemian, bo gdzie indziej ludzie nie doświadczają tylu emocji ani nie przeżywają ich tak silnie.
Początkowo Ziemią zajmowali się Plejadianie, którzy jednak odlecieli, ponieważ nie poradzili sobie z „ciemnymi siłami” i stracili kontrolę nad tym co się u nas dzieje. Nie potrafili oni także dogadywać się z ziemskimi władzami. Andromedanie przejęli więc ich rolę w 1980 r. i relacjonują, że jest tu jeszcze około 170 różnych ras przybyszy, które w rozmaite sposoby i na różnych poziomach komunikują się z mieszkańcami naszej planety – służą nam radą oraz natchnieniem.

***********************************************************************************

 

Piktogramy – znaki z innych światów?

Znalezione obrazy dla zapytania zbozowe kregi

Znalezione obrazy dla zapytania zbozowe kregi

Podobny obraz

 

Podobny obrazPiktogramy są to tajemnicze znaki i wzory pojawiające się znikąd na polach zbożowych, kukurydzianych, łąkach, a nawet piaskach pustynnych na całym świecie. Najczęstszym ich kształtem są kręgi, dlatego często używa się określenia – kręgi zbożowe. Od wieków piktogramy uważane były za wytwór bytów z innych światów, ale w oficjalnym wydaniu za sprawców zawsze uznaje się oszustów, którzy rzekomo z nudy tworzą piktogramy dla zabawy. Wystarczy jednak spojrzeć na niektóre z tych wspaniałych, nieziemsko skomplikowanych konstrukcji by wiedzieć, że takie wyjaśnienie jest głupie. Tym bardziej, że naukowo można już odróżnić ludzkie fałszywki od oryginałów.
Obecnie znane i stosowane  są już coraz nowsze sposoby i metody badań piktogramów. Pola i obszary, na których często pojawiają się kręgi są dobrze monitorowane, tak więc zwykli żartownisie nie mają teraz praktycznie możliwości, by coś wytworzyć. Po latach badań i obserwacji tego zjawiska za pomocą odpowiednich analiz jesteśmy w stanie ze 100% pewnością rozpoznać prawdziwy piktogram. Dowcipni “wygniatacze” wprawdzie potrafią stworzyć niekiedy imponujące wzory, ale nie są w stanie podrobić wielkich oryginałów. Istnieją bowiem kręgi, których nie sposób zrobić ludzkimi siłami. Pozostaje więc pytanie, jaka siła czyni podobne cuda?
Fałszywka i oryginał – poznaj różnice
W autentycznym piktogramie rosnące tam zboże składa się z nieuszkodzonych mechanicznie, niezłamanych i nie zgniecionych kłosów. Geometryczny twór jest wykonany z ogromną, godną podziwu precyzją. Rzeźba ziemi w takich piktogramach jest nienaruszona i nigdy nie znajduje się na niej żadnych śladów. Kłosy w takim piktogramie są nienaturalnie ugięte a jednak nie uszkodzone, co świadczy, że musiała działać na nie jakaś forma energii. Zdarza się, że kłosy są między sobą poprzeplatane, a czasem dziwnie poskręcane i powyginane. Ale co najważniejsze – takie kłosy pomimo odkształceń dalej rosną! Bardzo często w takich piktogramach obserwuje się kłosy zbóż o równomiernie wypalonych na wylot “kolankach”. Z kolanek tych wyparowuje cała woda, co oznacza, że podczas tworzenia się piktogramu na wewnątrz położone kłosy działa jakaś krótkotrwała, tajemnicza siła o dużym natężeniu. Warto zauważyć, że pomimo wielu ciekawskich oczu, niekiedy kamer i aparatów fotograficznych oryginalne piktogramy powstają w oka mgnieniu zawsze, gdy jest chociaż chwila na nie zauważone działanie. Chociaż znane są też filmy, na których zarejestrowano jak kule światła w kilka sekund przelatują nad polem i tworzą piękne geometryczne kształty. Nie nam oceniać autentyczność takich filmów, ale wyjaśniałoby to niezwykłą szybkość ich powstawania.
Kolejną ważną cechą prawdziwych piktogramów jest wyraźny wzrost pola magnetycznego w jego wnętrzu. Stojąc w jego centrum igła kompasu odchyla się w znacznym stopniu od północy, kręci się w kółko lub całkiem wariuje. Wszelkie urządzenia elektroniczne przestają funkcjonować prawidłowo, padają baterie i akumulatory. Osoby wrażliwe na takie pole magnetyczne nie mogą tam długo przebywać. Znane są też przypadki prześwietlania się w tych miejscach jeszcze nieużywanych klisz fotograficznych nawet tych, które były szczelnie zamknięte w pudelku i w teczkach – ulegały prześwietleniu nawet podczas nocnych spacerów po kręgach. Na leżących kłosach odnajdywane są często mikrocząstki żelaza lub rzadziej inne metale i nieznanego pochodzenia tajemnicze substancje.
Fałszywe piktogramy, będące dziełem ludzi są zwykle mało skomplikowanymi figurami geometrycznymi, które da się stosunkowo szybko wykonać pod osłoną nocy nie będąc przy tym zauważonym. Nawet jeśli są to bardziej finezyjne wytwory i tak nie mają co się równać z ogromnymi arcydziełami rozsianymi po świecie. Pierwszą widoczną różnicą są połamane kłosy zboża – zwykle do jego ugniecenia żartownisie używają zwykłej deski oraz liny, gdy chcą uzyskać idealny okrąg. W takim przypadku zaobserwować można fakt, że zawsze w centrum kręgu zrobionego przez człowieka, zboże jest bardziej ugniecione (długo stał tam człowiek), lub jest tam zasypana dziura po wbitym patyku będącym osią piktogramu podczas jego wykonywania. Na ziemi  natomiast najczęściej widać naruszoną powierzchnię i nie znajdziemy też żadnych dziwnych anomalii związanych z polem elektromagnetycznym.

Podobny obraz

Niektórzy twierdzą, że wszystkie piktogramy tworzone są przez UFO, a dokładniej przez ich pojazdy. W tej teorii zaznacza się, że spodki obcych do unoszenia się i latania wykorzystują technologię anty grawitacyjną, która to pozwala obcym regulować natężeniem oddziaływania przyciągania ziemskiego na ich pojazd, przepływające i krążące fale magnetyczne między ziemią a statkiem. To właśnie ma powodować załamanie się zbóż i traw. Według tej koncepcji pojazd obcych nie musi nawet lądować, aby powstał piktogram – wystarczy, że będzie się nad tym miejscem unosił.

Podobny obraz

Czy ktoś chce nam coś powiedzieć?
W ostatnich latach jednak dzięki coraz lepszym metodom obserwacji i zaangażowaniu coraz to nowocześniejszej technologii (kamery, czujniki itp.) zaobserwowano dziwne, nieznane obiekty latające – kule świetlne, które są często widziane nad miejscami gdzie później można zaobserwować powstałe piktogramy. Istnieją nawet filmy pokazujące wprost, że to te właśnie obiekty w mgnieniu oka tworzą piękne piktogramy po prostu przelatując nad danym polem. Zawsze towarzyszy im silne oddziaływanie magnetyczne na okoliczne urządzenia elektryczne – częstokroć zakłóca to działanie sprzętu rejestrującego całe zdarzenie. Niekiedy obserwowano od kilku do kilkudziesięciu takich tajemniczych świateł pracujących nad jednym dziełem. Z relacji świadków – w/w kule świetlne bardzo szybko się poruszały, a ich wysokość nad polami gwałtownie się zmieniała, nagle znikały i pojawiały się 50m dalej.
Jedną z naukowych teorii wyjaśniających to zjawisko jest teoria wirów plazmy. Autorzy uważają, że wzory powstają na skutek jakiegoś naturalnego, dotąd nieopisanego zjawiska atmosferycznego. Kiedy powstają wspomniane warunki, dzieje się coś podobnego do tornada, tyle, że odwróconego. Powietrze jest wdmuchiwane wprost na ziemię, kładąc kłosy zboża. Nie brzmi to jednak przekonywająco. Zawsze denerwuje mnie, że usilnie stara się wszystko wyjaśniać w sposób tzw. “naukowy”, materialny, sceptyczny, nawet jeśli ewidentnie coś zupełnie nie zalicza się do tych kategorii. Mimo, iż podobne teorie są często absurdalne uważa się je zawsze za lepsze od tych, które akcentują wymiar duchowy, pozaziemski! Co się nie nagimnastykują ci nasi oficjalni naukowcy żeby w przestarzały pseudonaukowy sposób wyjaśnić tak fenomenalne zjawisko i przekonać nas, że nie ma w tym nic nieznanego, ciekawego, tajemniczego…Nie wiem co by musiało się stać, by przyjęli oni szerszą perspektywę. Szkiełko i oko tu nie wystarczy moi panowie…
Tak naprawdę nic nie wiemy, kto lub, co i jak dokładnie tworzy te oryginalne piktogramy. Na pewno też – nie łudźmy się –  wiele ważnych i kluczowych informacji w tej jak i w innych dziedzinach jest zatajanych przed opinią publiczną przez władze. Wcale też nie powiedziane, że robią to kosmici w rozumieniu fizycznego UFO – przybyszów z innych planet, albowiem może to być emanacja, próba komunikacji z ziemskim światem jakichś wysokorozwiniętych, inteligentnych istot niefizycznych z zupełnie innych wymiarów (patrz: plejadnianie, kasjopejanie itp..?). Jedno jest pewne – piktogramy urzekają swym pięknem i rozmachem, a ich tajemnicze przesłanie inspiruje i zachwyca miliony ludzi na całym świecie. Być może mają one nam uświadomić, że istnieje coś więcej poza tym tutaj życiem, coś więcej poza fizyczną egzystencją..? W miarę jak powstawały coraz to większe, bardziej skomplikowane piktogramy wielu ludzi próbowało odczytać, odszyfrować z nich jakieś znaczenie, jakiś sens. Faktycznie niektóre z tych arcydzieł wygląda jak bardzo skomplikowany kod, rodzaj zagadki, kalamburu. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić na 100 procent jaki jest ich sens, albo czy ewentualny kod został prawidłowo odczytany. Ale jest spora grupa osób łącząca piktogramy z odliczaniem do roku 2012. Jak gdyby istoty z tych innych światów/wymiarów miały nam mówić “uwaga: niedługo stanie się coś ważnego”, jakby zasłona oddzielająca nas od wszechświata powoli znikała i kontakt z “tamtą stroną” był coraz łatwiejszy. Nie lekceważyłbym tej teorii.
Jak na razie nie mamy możliwości, by w pełni zrozumieć całą magię piktogramów. Jedno jest pewne – nic nie dzieje się przypadkiem. Są one jakimś przesłaniem i próbą komunikacji, ale myślę, że dopiero przyszłość pokaże ludzkości jaki był sens tego wszystkiego. Może po 2012 roku…Nawet jeśli ktoś nie wierzy w to wszystko, niech sobie popatrzy na te piękne geometryczne kształty i zastanowi się chwilę, czy aby materialistycznej percepcji naszej cywilizacji zachodniej coś nie umyka…

********************************************************************************

Tekst pochodzi ze strony :
 https://czasprzebudzenia.wordpress.com/channelingi-glosy-z-innych-swiatow/
Reklamy

Archonci, Chimera, frakcja Jezuitów, frakcja Rockefeller / Illuminati – hierarchia Matrixa.

Znalezione obrazy dla zapytania jezuici chimera

(Tłumaczenie według tekstów Therese Zumi przez Aldabrę)

http://www.theeventchronicle.com/the-event/prepare-for-change-a-solar-system-overview-update/

Nasz Układ Słoneczny znajduje się przez ostatnie 26.000 lat pod kontrolą istot z Oriona / Andromedy Imperium Chimery oraz ich sług istot Drako / Reptylian, którzy skutecznie wprowadzili na Ziemi status kwarantanny,  izolując Ziemię całkowicie od pozytywnych ras ET.  Istoty, które kontrolują przebieg kwarantanny to Archonci, którzy przybyli i pochodzą z galaktyki Andromedy, a następnie stworzyli takie  rasy jak Drakoni i Reptylianie dzięki inżynierii genetycznej.  Te procesy genetyczne trwały tysiąclecia – Archonci używali Drako / Reptylian jako swoich niewolników, aby rozwinąć i chronić swoje imperia.  Mamy dwie grupy Archontów,  którzy kontrolują nas na różne sposoby, ale który oczywiście współpracują przy kontroli tej planety i utrzymują nas jako swoich więźniów.  Tak to sprytnie zorganizowali, że ani ty ani ja nic o nich nie wiemy.

Stworzyli hierarchiczny system kontroli przez różnych swoich sługusów, że nie wiadomo kto tym de fakto zarządza.  Warto wspomnieć, że grupa Jezuitów -Archontów przebywających na powierzchni planety skrywa się wśród czarnej arystokracji i ich rodzin oraz w grupie religijnej utworzonej 500 lat temu a zwanej Jezuitami, których znaleźć można głównie, ale nie wyłącznie, w Kościele rzymskokatolickim na całym świecie.  Druga grupa poniżej powierzchni Ziemi kontrolująca bazy wojskowe to grupa Archontów Chimera.

Krótkie przypomnienie kto jest kim.

Dwie różne kontrolujące grupy Archontów:

  1. Frakcja Jezuitów  – Archontów – /kontrola populacji i myślenia/
  2. Frakcja Chimery – Archontów – /militarna/

Na początku chciałbym przypomnieć czytelnikom, że liczba archontów fizycznie wcielonych na powierzchni Ziemi nie jest tak wielka, ale na płaszczyznach eterycznych oraz astralnych liczby Archontów podane tutaj można pomnożyć co najmniej dziesięć razy.  Na powierzchni naszej planety {Maj 2012} było wcielonych kilkudziesięciu Archontów (org Jezuici), kilkuset Drakonów (głównie w rodzinach bankowych Illuminatów) i kilka tysięcy Reptylianów (głównie w armii najemników Blackwater i Academi)

Na Ziemi są dwie grupy – frakcje kontrolujących Archontów.

Frakcja pierwsza Jezuici – to odłam grupy, który fizycznie wcielił się na powierzchni Ziemi w tak zwanych czarnych rodzinach szlacheckich, czarnej arystokracji. Według Kobry, grupa Jezuitów powstała 500 lat temu i od tamtej pory prowadzi masowe “widowisko” i kontrolę umysłów.

Znalezione obrazy dla zapytania jezuici chimera

Organizacja ta jest tworem rodziny Farnese żyjącej w XVI wieku, znanej jako najpotężniejsza z rodzin papieskich we Włoszech, przynależącej do czarnej arystokracji. Można to tak ująć, że organizacja Jezuitów jest kryjówką-schronieniem dla Archontów wcielonych na powierzchni planety.

Ta frakcja Jezuitów Archontów jest przeważnie obecna w grupie katolickich jezuitów na całym świecie, ale nie wyłącznie.  Ich „zadaniem” jest kontrola umysłów populacji na masową skalę, kontrola ludzkości.  Mają narzędzia indoktrynacji religijnej grzechu oraz piekła i stoją  za wieloma operacjami, działaniami służącymi do kontroli populacji. Kontrolują i wpływają na edukację na całym świecie.

Znalezione obrazy dla zapytania jezuici chimera

Jezuici duchowo kontrolują swoich administratorów.

Administratorzy są potomkami ras stworzonych przez archontów w wyniku inżynierii genetycznej ( na przestrzeni wielu tysiącleci) Są to rasy takie jak Drakoni i Reptylianie.

Te całkowicie kontrolowane duchowo istoty to:

  1. A) Drakoni są sługami-administratorami wcielonymi w rodzinach Iluminatów, którzy działają głównie przy sprawowaniu nadzoru nad systemem finansowym oraz
  2. B) Reptylianie wojownicy – gadzie istoty, najemnicy, które chronią Iluminatów i tworzą konflikty i wojny w celu sprawowania kontrolowanej władzy przez Archontów.

Poprzedni generał Jezuitów Hans Peter Kolvenbach odgrywa zasadniczą rolę w utrzymywaniu wibracji strachu wśród ludzkości na powierzchni tej planety.  To on był inicjatorem i “mózgiem” akcji 9/11 (Twin Towers) oraz 3/11 (Fukushima), które były fałszywą flagą i miały na celu wywołać panikę i strach i w rezultacie zaostrzyć kontrolę i inwigilacje ludzi.  Jest on też główną siłą napędzającą konflikt w Syrii. Od wielu lat mieszka wygodnie w Libanie, w pobliżu granicy z Syrią i “zajmuje się” Bliskim Wschodem.

fot. Hans Peter Kolvenbach

Znalezione obrazy dla zapytania Hans Peter Kolvenbach

 

Frakcja Rothschild / Frakcja Iluminatów

Znalezione obrazy dla zapytania rothschildowie

Rothschildowie są i byli bankierami Jezuitów w ciągu ostatnich dwóch stuleci.

Zarządzają pieniędzmi Jezuitów lokując je w różnych formach i miejscach. Rothschildowie są widoczni, lecz nikt nie przypuszcza, że finanse należą zupełnie do kogoś innego.  Jak powiedział w ostatnim wywiadzie Benjamin Fulford – to było sprytne posunięcie, no bo kto będzie szukał pieniędzy Jezuitów, kościoła katolickiego u żydów?

Rothschildowie nie działają niezależnie, ale są podlegli i wypełniają rozkazy swoich panów Archontów/Jezuitów.

Rothschildowie, ta frakcja kabała, całkowicie przeniknęła do współczesnej, zachodniej medycyny; jednym z przykładów są szczepienia.  Byliśmy genetycznie zmieniani, modyfikowani za pomocą szczepionek.  Ideą  i pomysłem medycyny Rothschildów jest utrzymanie nas wszystkich jako pracujących, bezwolnych niewolników.  W.H.O. która zależna jest od Rothschildów, w swoich działaniach posiłkuje się opracowaniami wykonanymi w hitlerowskich obozach koncentracyjnych w czasie 2. wojny światowej.

Na szczęście istnieją sposoby leczenia i uzdrowienie tych wszystkich ich działań. To wszystko będzie oczyszczone i zrównoważone bardzo szybko przy Wydarzeniu.

Frakcja Rockefeller / Illuminazi.

 

Znalezione obrazy dla zapytania rockefeller family

Ta frakcja została stworzona przez Archontów Jezuitów z XX wieku z celów utrudniania, obniżania I powstrzymywania technologicznego i naukowego postępu i rozwoju ludzkości.

Główni gracze z frakcji Rockefeller / Illuminazi to: David Rockefeller, Henry Kissinger, George Herbert Walker Bush (junior) George Scherf, Dick Cheney, Jay Rockefeller, Donald Rumsfeld, Karl Rove i Paul Wolfowitz.

Podobny obraz

Blackwater znany również jako Xe lub Academi jest prywatną armią Jezuitów posłuszną dyktatowi czarnej szlachty, czarnej arystokracji i głównie broni ich interesów.  Academi – oficjalnie nazywana prywatną firmą wojskową świadczy usługi przy użyciu swojej armii najemników.  Armia ta działa poza wszystkimi przepisami. Armia ta jest kontrolowana przez ludzi zarówno z rządu USA, jak i z zewnątrz głównie z Państwa Watykańskiego.  Innymi słowy Blackwater jest armią religijną służącą papieżowi w Rzymie, poprzez Zakon Maltański.  Zakon Maltański w świetle prawa międzynarodowego jest uważany za „suwerenny podmiot” o szczególnych uprawnieniach i przywilejach dyplomatycznych.  Podobnie jak Blackwater, Zakon Maltański jest „nietykalny”, ponieważ jest w samym sercu elit i czarnej arystokracji.

Podobny obraz

Dzięki takiej organizacji kabał ma do dyspozycji swoich najemników, którzy zostali użyci w wielu kolejnych wojnach, aby wywołać konflikty, które tworzą pewnego rodzaju chaos i powodują jeszcze gorsze wojny cywilne.  W konfliktach w Egipcie i Syrii słyszeliśmy o tajemniczych snajperach, należą oni do najemników tej prywatnej firmy.

Grupa zwana jako „Bezbożni Czterej” to osoby, których nazwiska wymienione są powyżej są częścią frakcji Rockefeller / Illuminazi (Bush Sr., Henry Kissinger, Donald Rumsfeld i Dick Cheney).

Druga Frakcja Archontów – Chimera

Znalezione obrazy dla zapytania chimera

Druga frakcja, ​​grupa Archontów, która nas kontroluje, znana jest pod kryptonimem Chimera.

To jest ściśle tajna, bardzo negatywna grupa, która wraz z Negatywną Armią przeniknęła do sił zbrojnych wszystkich głównych krajów na Ziemi.  Odbyło się to w trakcie i po inwazji Archontów w Kongo w 1996 roku.  Chimera potajemnie kontroluje większość baz wojskowych na całym świecie, wiele z tych baz należy do armii USA : {większość tych baz jest obecnie pod kontrolą/ nadzorem Sił Światła.}

Grupa Chimera Archontów wymusiła tajne umowy na przywódcach wszystkich narodowych sił zbrojnych na całym świecie w celu powstrzymania i zatarcia śladów jakiegokolwiek życzliwego pozaziemskiego kontaktu.  Grupa Chimera jest mocno powiązana z Jezuitami i NSA.

Grupa Archontów Chimera była i jest twórcami wszystkich wojen na Ziemi w tym Pierwszej i Drugiej Wojny Światowej.  Są odpowiedzialni za obecną wojnę w Syrii, na Ukrainie, w Iraku oraz za działania terrorystyczne Państwa Islamskiego gdziekolwiek mają miejsce.

Prawda o naszej rzeczywistości jest nieznana 99% ludzkiej populacji.  Cały czas trwa na wszystkich frontach cicha wojna pomiędzy Pozytywnymi Siłami Wojskowymi a Chimerą.

Bomby Dziwadełka

Grupa Chimera wprowadziła fizycznie bomby “dziwadełka” do wnętrza większości amerykańskich baz wojskowych i w niektórych bazach wojskowych innych narodów. Te bomby dziwadełka stanowiły główną linię obrony przed powstrzymaniem Galaktycznej Konfederacji i siły Ruchu Oporu przed pojawieniem się na powierzchni Ziemi.  W niedawnym wywiadzie zapytano Kobrę, czy „Bezbożni Czterej” wciąż są w bezpośrednim kontakcie z grupą Chimera w ich bazie na Long Island, a Kobra odpowiedział, że niestety nadal mają kontakt.  DOBRA WIADOMOŚĆ – Wszystkie fizyczne bomby dziwadełko zostały zdezaktywowane do końca stycznia 2015 !!  A Kobra powiedział nam w dniu 19 marca 2015 „Nadal trwa usuwanie grupy Chimera. Pozostała jeszcze sieć plazmowych implantów, połączonych między sobą tunelami, powiązanych wzajemnie bombami toplet i dziwadełkami.  Ta sieć implantów była powoli budowana przez miliony lat w całej tej ćwiartce Galaktyki przez szalonych naukowców grupy Chimera, którzy byli mistrzami planowania strategii złożonego kompleksu wojskowego Oriona / Drako Reptylian.”

Gdy Rob Potter niedawno prowadził wywiad z Kobrą poprosił go, aby wyjaśnić, jaka jest różnica między fizycznymi i plazmatycznymi {eterycznymi / astralnymi} bombami dziwadełko.  Można odnieść wrażenie że  istnieje bardzo mała różnica.  W swojej ostatniej aktualizacji Kobra przypomniał nam, że „Musisz zrozumieć, że płaszczyzna fizyczna jest tylko zagęszczoną plazmą.  Skondensowana anomalia w plazmie odzwierciedla, rzutuje bezpośrednio na płaszczyznę fizyczną. „Tak więc praca polegająca na usuwaniu nie-fizycznych plazmatycznych akcesoriów Archontów jest istotnym nieustającym procesem.  PANDORA  jest kryptonimem procesu eterycznego i astralnego wyzwolenia astralnego planety. Ta wojna nadal tam trwa i ma na celu usunięcie przez nie-fizycznych Wojowników Światła wszystkich ciemnych podmiotów, bytów, istot.

Kolejnym ważnym ogniwem w zrozumieniu pełnego obrazu sytuacji na Ziemi oraz tajemnicy otaczającej wszystko co związane z życiem pozaziemskim i komunikacją był post Kobry 29 stycznia 2015, gdy powiedział:  „Musicie zrozumieć, że ludzie zaangażowani w tajny program kosmiczny nie mają żadnego dostępu do baz Chimery położonych wewnątrz naszego Układu Słonecznego lub pod powierzchnią naszej planety i w większości nawet nie byli świadomi ich istnienia.  Ten intel był klasyfikowany jako tajny do tej pory, dopóki Chimera nadal przetrzymuje ludzi jako zakładników w swych podziemnych bazach lub w pewnych miejscach w naszym Układzie Słonecznym (NIE na Księżycu i nie na Marsie).  Wyzwolenie tych zakładników musi być prowadzone ze szczególną starannością.

Z ciemności do Światła

Dowiedzieliśmy się w ciągu ostatnich kilku lat, że pewne grupy ras istot pozaziemskich, które zostały wcześniej uznane za negatywne, przeszły na stronę Światła i zostały już przyjęte do Galaktycznej Konfederacji.

Te rasy wcześniej były częścią lub współpracowały z Imperium Drako-Reptylian, a obecnie pracują z pozytywnym Sojuszem Sił Światła {Allied Light Forces}, bo w końcu zrozumiały, że zmiany obecnie zachodzące w tym wszechświecie są zmianami korzystnymi dla wszystkich ras.  Tak więc istnieje wiele różnych frakcji i ras w całym tym sektorze galaktyki, które obecnie współpracują z Kosmicznym Sojuszem w celu planetarnego wyzwolenia.  Niektóre z galaktycznych ras, które Kobra potwierdził, że przeszły jako gatunek na stronę Światła, i które obecnie pracują razem z Siłami Światła to: Zeta Reticuli, Annunaki, Modliszkowate (Mantis) i Szaraki (Greys).

Często zadawane pytanie – dlaczego oni nie wylądują i nas nie wyzwolą TERAZ?!

Ponieważ niektórzy czytelnicy bloga Kobry zadają pytanie „dlaczego Galaktyczna Konfederacja nie wyląduje i nie interweniuje natychmiast, aby zatrzymać to szaleństwo TERAZ ?”

W poście z 09 lutego 2015 – Solar System Update, Kobra przypomniał nam że:

„Siły Światła zostały zmuszone do podpisania traktatu o nieingerencji, który stwierdza, że ​​nie będą bezpośrednio przeszkadzać, interweniować na powierzchni Ziemi.  Z kolei Chimera również nie prowadzi bezpośrednich działań na powierzchni planety.  Chociaż traktat ten był bardzo szkodliwy dla rozwoju ludzkości w ciągu ostatnich 26.000 lat, to jednocześnie uchronił ludzkość przed żniwami na nich (harvest)  organizowanymi przez Chimerę, a prowadzonymi bezpośrednio przez ich sługi Drako/ Reptylian.

Z powodu tego traktatu członkowie Ruchu Oporu nie kontaktują się bezpośrednio z osobami na powierzchni Ziemi.

Natomiast traktat ten gwarantował, że Drako/Reptylianie masowo nie żywili się ludźmi na śniadanie, w otwarty sposób, na powierzchni w ludzkich miastach po 1996 roku, gdy wtedy pod powierzchnią planety była już ich ogromna ilość, ~ 500 milionów osobników.

Z powodu tego Traktatu, Chimera do tej pory nie zdetonowała bomby dziwadełko mimo wielu okazji.

Gdy tylko ustanie zagrożenie Chimery, Siły Światła będą interweniować bezpośrednio na powierzchni tej planety. „Kobra przekaże więcej informacji, jak tylko będzie to bezpieczne.  Bezpieczne oznacza, że ​​będzie to bezpieczne dla zaangażowanych  zakładników, których życie jest jeszcze w niebezpieczeństwie gdyby intel został ujawniony zbyt wcześnie.

(tekst pochodzi ze strony https://krystal28.wordpress.com/2015/04/11/kim-sa-archonci/)

więcej informacji na blogu: https://soulowicz.wordpress.com/tag/archonci/

Nowa Ziemia – proces Wzniesienia planety i Złota Era ludzkości.

img_1972Urodziliśmy się w tym czasie, aby ułatwić usuwanie ciemności.  Nasz proces Wzniesienia, obydwa – zarówno osobisty jak i planetarny jest również procesem Wzniesienia galaktycznego i jest częścią procesu opisanego w proroctwach jako wielkie oczyszczanie.

Co każde 225 mln lat nasza galaktyka kończy jeden obrót i mniej więcej co 26,000 lat emitowana jest super fala lub impuls z centrum. Jesteśmy w początkowej fazie tego impulsu, który zasadniczo usuwa pierwotną anomalię, źródło i przyczynę dla wszystkich ciemności. Okno osi czasu wynoszące 50 lat w celu wyczyszczenia pierwotnej anomalii i wyzwolenia naszej planety, w której się znajdujemy, rozciąga się od 1975 do 2025 roku. Podczas słonecznego zaćmienia, 26 lutego, dotarliśmy do masy krytycznej z globalną medytacją, która przekroczyła oczekiwania i spowodowała znaczne odwrócenie inwazji archontów oraz usunięcie pierwotnej anomalii w całym naszym Układzie Słonecznym. Ciało Yaldaboatha, które jest formą energetyczną, zostalo prawie w calosci usuniete. Oznacza to początek drugiej fazy naszego procesu wznoszenia.

Nasz personalny proces Wzniesienia składa się z aktywacji ciała świetlistego (Merkaba) i bycia całkowicie połączonym z naszym JAM JEST.

Przejście ludzkości przez punkt zwrotny 21 grudnia 2012 roku – bylo niezwykle ważne. Jest to data początkująca zakończenie „barbarzyńskich” sposobów rozwiązywania konfliktów pomiędzy narodami, polegającymi na prowadzeniu wojen. Ludzkość wybrała nową drogę rozwoju, prowadzącą do pokoju i dobrobytu. Wszelkie aktualne konflikty sa sprawką Kabała, wszystko tylko po to by odwrócić nasza uwagę i  spowolnić proces Wzniesienia.

Znalezione obrazy dla zapytania new earth

Budzimy się . Tego procesu nie da się zatrzymać. Ludzkość wybierając drogę do światła i pokoju, diametralnie zmieniła kierunek rozwoju i przyszłość planety Ziemi.

Z informacji jakie były nam przekazywane wcześniej przez masowe środki przekazu, osiągnięcie tego punktu nie było takie oczywiste – gdyż wiele z nich przewidywało Armagedon – czyli całkowite zniszczenie Ziemi i całkowitą zagładę ludzkości. Z kolei informacje pozostawione przez Majów, jak również pochodzące od plemion tubylczych, mówiły nie o zakończeniu swiata, ale o koncu 26 tysięcznego cyklu i poczatek Złotej Ery ludzkości.

To My tworzymy otaczającą nas rzeczywistość. Każda myśl i każde działanie tworzy zmarszczki w nieskończonym polu świadomości.  Mamy większą moc niż zdajemy sobie z tego sprawę. Nasze myśli filtrują energię według określonych częstotliwości i następnie jest ona filtrowana przez nasze emocje i ostatecznie realizuje się jako rzeczywistość. Kształtujemy rzeczywistość na tej planecie, nie obawiajmy się prosić o to czego naprawdę chcemy. Proś a otrzymasz.
Decyzja, jest dużo bardziej efektywna jeżeli pochodzi z naszej obecności Jam Jest ( polączenie z Wyzszą Jaznią). Musimy być kryształowo czyści i spójni z tym czego chcemy i nie możemy się w tym wahać.

Podobny obraz

Tworz w swoim umysle wizje pięknego, szczęsliwego świata, pełnego miłosci i pokoju – a własnie w takim świecie przyjdzie Ci życ.
Przywołanie i determinacja (wola) wiąże się z wykorzystaniem naszych emocji do napędzania przepływu energii, jak również wyobraźnia i wizualizacja szczegółowych detali tego czego chcemy.  Oczekujmy tego bez obsesji.  Właściwie pozwalajmy temu dziać się.  Nie ma znaczenia czego chcesz.  Nie poddawaj się, jeżeli czegoś naprawdę pragniesz. Rothschildowie wiedzą to i wytrwali bez względu na trudności. Tak wlasnie stworzyli niewolniczy matrix w ktorym dzisiaj żyjemy.

Do ostatecznych zmian pozostało nam jakies 8 do 13 lat. To kilka lat procesu podczas którego, będzie odchodziła „stara energia” zarówno ziemi jak i ludzkości. Ta zmiana energii „starej” na „nową” – znajdzie swoje odzwierciedlenia w zmianach społecznych, ekonomicznych, finansowych, pogodzie, oraz w strukturze Ziemi, co będzie się przejawiało zjawiskami sejsmicznymi. Jest to związane z inercją starej energii, która musi ustąpić miejsca wchodzącej nowej energii.

Obecnie, obserwujemy to w każdym aspekcie naszego funkcjonowania, zarówno na płaszczyźnie osobistej jak i społecznej. W miejsce dotychczasowych struktur i układów politycznych wchodzą nowe. To samo obserwujemy na rynkach finansowych, gdzie następuje załamanie i w to miejsce powstają nowe rozwiązania o zupełnie odmiennej strukturze funkcjonowania. Wszystkie te zmiany i to, w jaki sposób będą się odbywały, w jakim to będzie tempie, jest zależne głównie od rozwoju i wzrostu świadomości „indywidualnego człowieka”. Poprzez własny indywidualny rozwój, wpływamy na zbiorową świadomość.

Nadchodzi Złoty Wiek ludzkości, to na czym każdy z Nas powinien się teraz skupić to współpraca I porozumiewanie się ze światem z poziomu serca.

Transformacja globalnej świadomości ludzkiej z opartej o funkcjonowanie umysłu świadomości trzeciowymiarowej na opartą o przestrzeń serca świadomość pięciowymiarową oznacza m.in, że kończy się ewolucyjna faza ciężkiej nauki i ciężkich doświadczeń, które od zarania dziejów są udziałem ludzkości. Źródłem i przyczyną tych doświadczeń jest zakorzeniony głęboko w nas strach oraz iluzja naszej separacji, którą stwarza nasz trzeciowymiarowy umysłu.

Pamiętajmy, że jako rasa ludzka tkwimy uwarunkowani wewnątrz i pod wpływem trzeciowymiarowej ziemskiej matrycy od wielu tysiącleci, więc praca niezbędna do oczyszczenia i wzniesienia swojej świadomości ponad dualistyczną matrycę Ziemi 3W, wymaga prawdziwego i sumiennego zaangażowania. Każdy kto się naprawdę zaangażuje, zobaczy efekty bardzo szybko. Osobista praca każdego, jest równocześnie pracą na poziomie planetarnym.

Kluczami w tym procesie są zrozumienie, odwaga, pokora, pasja, wytrwałość i determinacja. Zrozumienie, że ma się mnóstwo programów, przekonań i nawyków, które po prostu szkodzą i ograniczają, nie pozwalając w ten sposób przejawić pełnie światła, potencjału, szczęścia i miłości, która jest w nas. Zrozumienie, że to my – stan naszej świadomości – odpowiada za to jak się czujemy i jaką rzeczywistość wokół siebie budujemy. Odwaga i pokora, aby przyznać się przed samym sobą, że dotychczas szło się przez życie z błędnymi przekonaniami. Odwaga również po to, aby porzucić to co stare i otworzyć się na nowe. Wytrwałość i determinacja, ponieważ tak jak w każdej innej dziedzinie życia, wraz z upływem czasu, coraz mocniej zaczynają być widoczne efekty wykonanej pracy. Jeżeli wiemy po co to robimy, w jakim kierunku dzięki temu zmierzamy oraz widzimy i odczuwamy po sobie namacalne efekty to naturalnie stanie się to naszą pasją, tym żarem w sercu, który będzie pchał nas do przodu i spowoduje, że staniemy się gotowi całkowicie poświęcić się własnemu rozwojowi.

Gotowość ma początek przede wszystkim w świadomości – zrozumieniu swoich uwarunkowań, ich destrukcyjnego wpływu, oraz tego, jak ugrzęźnięcie w trzeciowymiarowej matrycy oddaliło od pełni własnej istoty. Gotowość rodzi się z tęsknoty za powrotem do domu, którym jest pełnia świadomości, pełnia tego kim się jest w swej istocie.
Gotowość do odpięcia się z trzecio-wymiarowej matrycy Ziemi ma miejsce wtedy, gdy chcemy uwolnić naszą świadomość z przestrzeni umysłu i przenieść ją do przestrzeni ośrodka energetycznego serca, co oznacza, że tak naprawdę, umysł/ego oraz serce/dusza stają się zintegrowane i scalone. Dotychczas umysł żył w oderwaniu od serca, lecz od tej pory – przy przejściu świadomości do przestrzeni serca – serce staje się miejscem centralnego zarządzania i dowodzenia, zaś umysł na powrót łączy się i integruje z nim. Wszystko zaczyna się od wewnętrznej deklaracji, aby poddać własny umysł, ego woli serca, duszy. Tak, aby w ten sposób ego i dusza stały się jednością.

Pamiętajmy, ze niezależnie od tego na jakim etapie swojego procesu rozwoju świadomości jesteśmy, to już teraz jesteśmy doskonali, we właściwym miejscu i położeniu. Nawet wówczas gdy dostrzega się w sobie masę trzeciowymiarowych programów i blokad, a także zdaje się sobie sprawę z tego, że maja one decydujący wpływ na życie, relacje i samopoczucie. Najbardziej wartościową rzeczą jaką można w takim przypadku zrobić jest danie sobie czasu, otoczenie siebie samego opieką, spokojem, miłością i szacunkiem.

Na czym polega odpinanie z trzeciowymiarowej matrycy Ziemi? Co wchodzi w skład pracy jaką się wykonuje przy odpinaniu? Postaram się wymienić ważne moim zdaniem wskazówki, które mogą pomóc skutecznie tego dokonać.

Uwalnianie się, zostawianie za sobą wszelkich programów i uwarunkować trójwymiarowego umysłu jest wg mnie najważniejszą rzeczą do zrobienia w tej chwili. Jest to praca na teraz, której jako ludzie powinniśmy się podjąć. Jest to właśnie krok w kierunku częstotliwości Ziemi 5W, stawiany właśnie teraz. Krok, na którym warto się w stu procentach skupić. Próby podejmowania następnych kroków, mijają się z celem, jeżeli najpierw w pełni nie postawi się tego kroku.

Znalezione obrazy dla zapytania consciousness

ŚWIATŁO i BLASK ŚWIADOMOŚCI TRANSFORMUJE i OCZYSZCZA NAJSILNIEJ

„Wstąp w ogień samopoznania. Ogień ten Cię nie spali, spali tylko to, czym nie jesteś.”-Mooji.

Najpotężniejszym sposobem na skutecznie wyjście z przestrzeni oddziaływania trzeciowymiarowej matrycy jest korzystanie ze światła i mocy własnej świadomości – czyli po prostu nieustanne bycie świadomym. Świadoma obecność, zakotwiczona w teraźniejszości, skoncentrowana na naszym sercu, uwalnia nas od wszystkiego co trzyma przy umyśle 3W, co w konsekwencji automatycznie wywołując w nas przemianę. Wobec bycia świadomym tu i teraz, wszystkie identyfikatory i parametry trzeciowymiarowej matrycy nie mają prawa się ostać. Świadomość, poprzez moc naszej obecności oraz samoobserwację roztopi z biegiem czasu nasze programy, uwarunkowania, reakcje, postępowania, nastroje, lęki i pragnienia, które wywodzą się i są zakorzenione w trzeciowymiarowym umyśle. Nic co jest ciemne nie ma możliwości przetrwać przy obecności światła. Dlatego oświetlając własną istotę blaskiem świadomości, wszystko co jest w nas domeną trzecio-wymiarowego uwarunkowania jest sukcesywnie rozpuszczane. Będąc świadomym i obecnym w każdej chwili, samoczynnie dostrajamy się do częstotliwości serca 5W, a to już samo przez się uwalani i oczyszcza wszelkie obecne w nas trzecio-wymiarowe wzorce, programy i nawyki.

Taka jest po prostu natura świadomości. Podobnie jak ogień przyłożony do lodu, roztapia tenże lód. Lecz nie można oczekiwać, że lód się roztopi, gdy przyłoży się do niego ogień jedynie co jakiś czas i na krótką chwilę. Dlatego kluczowe w wykorzystywaniu blasku własnej świadomości, w celu uwolnienia i wzniesienia się ponad trzecio-wymiarową matryce są zaangażowanie, konsekwencja i wytrwałość. Nie można starać się być świadomym od czasu do czasu i spodziewać się wielkich efektów.

Gdy koncentrujemy się w stanie świadomości na swoim sercu, będąc obecnym w teraźniejszości, trwając poza myśleniem, odczuwając wewnętrzną ciszę, wtedy nasza duszą łączy się z umysłem. Będąc świadomym podąża się równocześnie dwóch kierunkach – uwolnienia z matrycy 3W oraz podpinania pod matrycę 5W – tego nie da się oddzielić.

Podobny obraz

SAMOOBSERWACJA

„Umiejętność obserwowania bez oceniania jest najwyższą formą inteligencji.” – Jiddu Krishnamurti.

” Obserwowanie, bycie świadkiem, nie jest czynnością umysłu, lecz duszy, świadomości. Nie jest procesem umysłowym. Kiedy obserwujesz, umysł się zatrzymuje, przestaje istnieć. [..] Bycie świadkiem to rewolucja. To radykalna zmianach zachodząca u samych korzeni. Powołuje do życia zupełnie nowego człowieka, ponieważ uwalnia twoją świadomość od wszelkich uwarunkowań […] Cokolwiek robisz, niechaj zawsze towarzyszy ci jedna rzecz: bądź świadomy siebie. Jesz – bądź świadomy siebie. Chodzisz – bądź świadomy siebie. Słuchasz, mówisz – bądź świadomy siebie. Kiedy jesteś zdenerwowany, bądź świadomy. W chwili kiedy ogarnia cię złość, bądź świadomy, że złość jest w tobie. To ciągłe pamiętanie o sobie wyzwala w tobie pewną subtelną energię. Krystalizuje się twoja Istota. […] Jesteś czystą świadomością. Gdy otoczy cię chmura gniewu, po prostu obserwuj ją – pozostań uważny, abyś nie zaczął się z nią utożsamiać. Rzecz w tym, by nie utożsamiać się z problemem. Kiedy to pojmiesz, przestaniesz mieć „tak dużo problemów” – ponieważ klucz, ten sam klucz – świadomość, otworzy wszystkie zamki. Tak samo jest ze złością, żądzą, z nałogiem, z seksem. Tak jest ze wszystkim, do czego jest zdolny umysł„

 

Osho – „Świadomość”

Żeby uwolnić się z programów umysłu, najpierw trzeba je rozpoznać. Niestety większość ludzi przeżywa swój czas na Ziemi w głębokiej nieświadomości, po prostu nieustannie i automatycznie odtwarzając nabyte od najwcześniejszych lat swojego życia, lub zabrane ze sobą z poprzednich wcieleń, programy trzeciowymiarowego umysłu. Nie da rady uwolnić się z czegoś, z czego nawet się w sobie nie rozpoznaje. Nie zrobimy tego dopóki utożsamiamy się z treścią swojego umysłu. Utożsamianie się z umysłem ma miejsce w przypadku gdy nasza uwaga jest zwrócona na zewnątrz nas, co jest we współczesnym świecie powszechne. Wtedy (zazwyczaj nieświadomie) jest się pod wpływem programów własnego umysłu. Dopiero po przekierowaniu uwagi, świadomości do własnego wnętrza – dając tym samym początek procesowi samoobserwacji siebie – pojawia się potencjał i możliwość wyjścia spod jurysdykcji własnego trzeciowymiarowego umysłu. Powoli i sukcesywnie wszystko co jest produktem umysłu 3W zaczyna złuszczać się i naturalnie odpadać.

Wszelkie uwarunkowania własnego umysłu 3W można rozpoznać i uświadomić sobie dopiero gdy nabędzie się umiejętności samoobserwacji siebie. Dopóki myślisz i utożsamiasz się z tym co myślisz, to działasz i znajdujesz się cały czas wewnątrz, w obrębie uwarunkowań umysłu 3W – funkcjonujesz i żyjesz automatycznie. Gdy człowiek zaprzestanie utożsamiać się z treścią myślową przepływającymi przez jego uwarunkowany umysł 3W (zrozumie, że myśli i emocje nie są nim, tylko czymś co doświadcza i co przez niego przepływa), oraz z wytworzoną przez ten umysł ograniczoną, fałszywą i odseparowaną formą „ja”, z której do tej pory czerpał całą swoją tożsamość, dopiero wtedy będzie w stanie jako neutralny świadek-przestrzeń poddać się samoobserwacji, uświadamiając sobie po kolei wszystkie poziomy zaprogramowania umysłu 3W. W momencie gdy sobie uświadomi konkretny poziom oprogramowania, wtedy dopiero będzie w stanie się z niego uwolnić.

Jest to pierwszy z ważnych, decydujących kroków w przechodzeniu na nową, wzorcową matrycę Ziemi 5W (jednoczesnym odpinaniu się od starej matrycy Ziemi 3W). Dopóki utożsamiasz się z treścią własnego umysłu i z formą własnego „ja” przez ten umysł stworzoną, to w dalszym ciągu zasilasz i jesteś sam zasilany przez matryce Ziemi 3W. Z kolei za każdym razem gdy przechodzisz, przestawiasz się na „tryb samoobserwacji”, to „wyciągasz” swoją świadomość z przestrzeni umysłu 3W. Przenosisz się wtedy w kierunku swojej prawdziwej istoty i natury JA JESTEM – czystej i nieuwarunkowanej świadomości – czyli zwracasz się w kierunku częstotliwości Ziemi 5W, zaczynasz podpinać się pod matrycę Ziemi 5W. Utożsamiając się z umysłem zasilasz go energią, zaś obserwując umysł odbierasz mu energię. Tak więc samoobserwacja jest elementem wychodzenia z przestrzeni umysłu.

Podobny obraz

Istnieje pewna zależność: Im skuteczniej człowiek jest się w stanie uwalniać z programów i szablonów umysłu 3W (im sprawniej potrafi się wyjść poza matrycę Ziemi 3W), tym siłą rzeczy automatycznie będzie w stanie dostrajać się do częstotliwości Ziemi 5W (przepinać się na nową matrycę Ziemi 5W, być przez nią zasilanym).
Narodziny wewnętrznego obserwatora są początkiem uzyskania kontroli nad przestrzenią swoich myśli i emocji – podążania w kierunku wewnętrznej ciszy – co jak opiszę w dalszej części tego posta jest kolejnym ważnym czynnikiem umożliwiającym skuteczne wzniesienie się ponad matrycę Ziemi 3W.

„Gdy przestaniesz całkowicie utożsamiać się z formami, wówczas świadomość – to, kim jesteś – wyzwala się ze swojego uwięzienia w formie. To wyzwolenie jest początkiem powstawania przestrzeni wewnętrznej. Pojawia się ona jako cisza, subtelny spokój głęboko w tobie, nawet w obliczu czegoś, co wydaje się złe. Nagle wokół danego wydarzenia tworzy się przestrzeń. Istnieje ona także wokół emocjonalnych wzlotów i upadków, nawet wokół bólu. Nade wszystko jednak przestrzeń ta znajduje się pomiędzy twoimi myślami. A z niej emanuje spokój, który jest „nie z tego świata”, bo ten świat jest formą, a spokój jest przestrzenią. […] Umysł ludzki wypełniony jest sekwencjami myśli, jednych po drugich. Jest to wymiar świadomości przedmiotów, który stanowi dominującą rzeczywistość u ludzi i dlatego w ich życiu nie ma harmonii. Aby nasza planeta mogła wyleczyć się z obłędu, a ludzie wypełnili swoje przeznaczenie trzeba zrównoważyć świadomość przedmiotów świadomością przestrzeni. […] Największą przeszkodą w odkrywaniu przestrzeni wewnętrznej w odnajdywaniu doświadczającego, jest to, że tak silnie zaczynasz się angażować w doświadczenie, iż gubisz w nim siebie. To znaczy świadomość gubi się we własnym śnie. Każda myśl, każda emocja i każde przeżycie pochłaniają cię tak bardzo, że w rzeczywistości znajdujesz się w stanie podobnym do snu. Od tysięcy lat w takim stanie żyje cała ludzkość”.

Eckhart Tolle

WCHODZENIE W TERAŹNIEJSZOŚĆ

Samoobserwacja jest możliwa jedynie w teraźniejszości, wolna od jakichkolwiek śladów przeszłości czy projekcji przyszłości. Obserwując własny umysł otwieramy jednocześnie wymiar niepodlegający czasowi – obecność tu i teraz. Utożsamianie się z umysłem zawsze tworzy czas. Myślenie – będące owocem umysłu – wprowadza do naszego życia koncept przeszłości i przyszłości. Wchodzenie w teraźniejszość jest wyswobadzaniem się wpływu i ograniczeń stwarzanych przez linearną percepcje czasu. Czas i umysł są ze sobą nierozerwalnie związane. Nasz umysł opiera całe swoje działanie na związku i relacji z przeszłością lub przyszłością, bez których nie jest w stanie funkcjonować (wystarczy wymienić, że stwarzane przez umysł poczucie własnej tożsamości oraz wszelkie identyfikacje są rezultatem przeszłości), dlatego wchodzenie w teraźniejszość oznacza jednoczesne wychodzenie z umysłu 3W.

Umiejętność przebywania w teraźniejszości jest kluczem dla naszej dalszej ewolucji świadomości, ponieważ w tym stanie przekraczamy ograniczenia naszego mentalnego ego. Teraźniejszość jest bramą do pięciowymiarowej świadomości, a wchodząc do tej bramy automatycznie uwalniamy się z przestrzeni działania trzeciowymiarowego umysłu. Droga z trzeciego wymiaru w kierunku piątego przechodzi się przez wąską furtkę, którą jest teraźniejszość.

Bycie obecnym tu i teraz z początku może być dosyć trudne, ponieważ jesteśmy niesamowicie mocno uwarunkowani, aby nasza świadomość była skupiona na wszystkim tylko nie na chwili obecnej. Tak naprawdę mało kto usłyszawszy pierwszy raz o mocy teraźniejszości, zdaje sobie sprawę czym jest doświadczenie pełni momentu tu i teraz. Dla większości osób, które nie odkryły w sobie tego stanu świadomości, kojarzy się to ze stereotypowym „carpe diem” – cieszeniem się dzisiejszym dniem, zapomnieniem o swoich obowiązkach itd.

Głębokie doświadczenie chwili obecnej wiąże się z wykroczeniem poza mentalne oprogramowanie umysłu, wyjściem z ucisku własnego ego, wyzwoleniem naszej świadomości z linearnej percepcji i konstruktu czasu. Jest to stan świadomości, a nie rodzaj podejścia do życia, czy pewna filozofia życiowa.

Zauważmy jak często w ciągu dnia jesteśmy nieobecni tu i teraz. Wykonując różne czynności, myślami jesteśmy zazwyczaj gdzie indziej. Bywa nawet, że do tego stopnia odpływamy w swoich myślach, że jesteśmy zupełnie nieobecni. Np. gdy ktoś się zamyśli jadąc samochodem, to pod koniec drogi może nawet nie pamiętać dokładnie trasy, którą przejechał. W innym przypadku, gdy czeka nas ważne wydarzenie w niedalekiej przyszłości, to wiązany z nim stres powoduje, że jesteśmy odcięci od rzeczywistości wokół nas. Orbitujące wokół tego wydarzenia myśli, zatroskanie, różne emocje sprawiają, że nie ma nas tu i teraz. Podobnie jak w sytuacji gdy mocno żałujemy czegoś co zrobiliśmy lub nie zrobiliśmy w przeszłości. Niemożność pogodzenia się z tym, nieustanne wracanie do tego, także wpływa na to, że nie jesteśmy w stanie odczuwać chwili pełni chwili obecnej.

Istnieją dwie zupełnie odmienne przestrzenie doświadczania tej samej rzeczywistości. W jednym przypadku – gdy zamkniemy i zapętlimy się we własnych umyśle – omija nas cała moc teraźniejszości. Przebywamy wtedy we własnych mentalnych projekcjach, które są związane z przeszłością, przyszłością, innym miejscem, inną osobą itd. Wraz za tym podąża nasz cały ładunek emocjonalny, przez co nasze ciało i umysł ulegają napięciu. W drugim przypadku, gdy jesteśmy całkowicie zanurzeni w teraźniejszości, nie ma nas wtedy w umyśle. Jesteśmy wolni od myśli i programów umysłu 3W, sekunda po sekundzie wyciągając esencję z każdej kolejnej chwili. Odprężają się wtedy umysł i ciało. Warto pamiętać o tym, że w takim czystym stanie świadomości odnajdziemy również wszystkie odpowiedzi i rozwiązania problemów, którym na co dzień poświęcamy tak dużo uwagi, troski oraz myśli. Dzięki temu, że zaprzestaliśmy stawiać wokół siebie mentalne i emocjonalne mury, odpowiedzi same przyjdą do nas łatwą i naturalną drogą.

Bycie obecnym w teraźniejszości oznacza pełną akceptację, wdzięczność i otwartość na to co dana chwila przynosi i objawia. Teraźniejszość jest przestrzenią wyciszenia i wyjścia poza umysł. To stan nie-myślenia, lecz czucia. To stan, w którym nie stawiamy żadnego oporu. W tym stanie nasza wibracja „strukturyzuje się” w kierunku wzorcowej. Wtedy naprawdę harmonizujemy się z samym sobą, dopuszczając do siebie całą swoją moc. Zanurzając się w tu i teraz stapiamy się ze wszystkim co istnieje – z samym życiem – niknie wtedy identyfikacja i poczucie swojego „ja”, dzięki czemu wychodzimy poza ramy i koleiny umysłu, co automatycznie oznacza wychodzenie z matrycy 3W. Dlatego zakorzenianie się w teraźniejszości jest potężną praktyką prowadzącą do wyjścia z matrycy 3W. Ponieważ życie jest jedną chwilą, która trwa wiecznie, docierając do sedna chwili obecnej, „dokopujemy się” również do źródła mocy i siły, którą jest życie.

Eliminowanie czasu z własnej świadomości jest eliminacją ego, umysłu. To jedyna prawdziwie duchowa praktyka. Gdy mówimy o eliminowaniu czasu, nie chodzi rzecz jasna o czas zegarowy, bo jest to czas używany do celów praktycznych, takich jak umawianie się na spotkania lub planowanie wycieczki. Bez czasu zegarowego prawie niemożliwe stałoby się funkcjonowanie w tym świecie. Mówimy tu raczej o eliminowaniu czasu psychologicznego, to znaczy bezustannego zajmowania się naszego egotycznego umysłu przeszłością i przyszłością i niechęci do jednoczenia się z życiem, które polega na tym, by żyć w zgodzie z nieuchronnym istnieniem (ang. isness) chwili teraźniejszość”

Eckhart Tolle

„Ktokolwiek przykłada rękę do pługa a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego”

(Łk. 9,62)

Eliminując mentalną koncepcję i projekcję czasu otwieramy naszą percepcję na wymiar, w którym naszym udziałem staję się głębszy wgląd, pozwalający dostrzec wszystko poza swoją tymczasową formą, w którą przyodziewa się manifestująca się na różnoraki sposób zawarta we wszystkim jedna, uniwersalna świadomość.

Praktyka samoobserwacji pomoże nam rozpoznać kiedy i jak często w ciągu dnia nasza świadomość „ucieka” w przeszłość albo przyszłość. Z biegiem czasu, gdy uda się coraz głębiej i na dłużej zakotwiczać swoją świadomość w teraźniejszości, dużo łatwiej i skuteczniej jest odkryć w sobie różne warstwy uwarunkowań własnego umysłu, ponieważ z tej perspektywy zupełnie inaczej – czyściej – patrzy się na siebie samego. Również dużo łatwiej i skuteczniej wtedy jest wyzwolić się, pozostawić za sobą programy i łańcuchy własnego umysłu, które są zasilane i podtrzymywane głównie iluzją odseparowania własnego „ja” od reszty stworzenia oraz linearną percepcją czasu.

Warto nauczyć się koncentrować uwagę na teraz jako jedynej sekwencji czasu. Oprócz tego, że uwalnia to naszą świadomość z przestrzeni umysłu, to również dzięki temu przyłączane są do nas energetyczno-wibracyjne wzorce piątego wymiaru. Kolektywnie, im mniej ludzka świadomość będzie „rozbiegana” na co dzień po czasie linearnym (uwarunkowana i związana z mentalnymi projekcjami przeszłości lub przyszłości), a mocniej zakotwiczona na teraźniejszości, tym bardziej będziemy gotowi zbiorowo dokonać wejścia w piąty wymiar.

Osoby na całym świecie, które obecnie angażują się w sfokusowanie swojej świadomości na teraźniejszości, można uznać za jednych z pionierów – „komórki imaginalne” ludzkości – rozpoczynających, wzmacniających i przyspieszających proces przekalibrowania globalnej, zbiorowej świadomości ludzkiej ze świadomości trzeciowymiarowej na świadomość pięciowymiarową.

Polecam w ciągu dnia jak najczęściej praktykować ćwiczenie „wchodzenia w teraźniejszość”. Wykonując jakąkolwiek czynność postarajmy się robić to w stu procentach świadomie. Zostawmy wtedy umysł, rezygnując z nadawania jakichkolwiek etykietek i identyfikacji wszystkiemu znajdującemu się dookoła nas. Niech wszystko będzie świeże i nowe, jakbyśmy po raz pierwszy to zobaczyli. W ten sposób dostrzeżemy zawartą we wszystkim co istnieje, jedną, uniwersalną świadomość, będącą źródłem wszystkiego.

Pozostawmy myślenie na rzecz czucia. Zaczynając od nas – sekunda po sekundzie – odczuwamy i uświadamiamy sobie własny oddech, bicie serca, wszystkie części swojego ciała (przepływającą przez nie energię życiową). Staramy się wykorzystując swoje zmysły, odczuć jak najwięcej sygnałów i bodźców docierających do nas z zewnątrz. Poprzez zmysł wzroku uświadamiamy sobie jak najwięcej szczegółów znajdujących się dookoła nas, niezależnie czy jesteśmy w pokoju, na ulicy, czy gdzieś w plenerze. Naszym słuchem rejestrujemy docierające do nas subtelne warstwy dzwięków. Jednocześnie bądźmy świadomi ciszy jaka jest pomiędzy dźwiękami oraz przestrzeni, w której jest zawarte wszystko dookoła nas.

Na początku praktykowania teraźniejszości jest zazwyczaj bardzo ciężko utrzymać dłuższą uwagę na obecnej chwili, ponieważ myśli nieustannie do nas przychodzą i odwodzą nas od tu i teraz. Polecam, aby z początku nie starać się na siłę jak najdłużej przebywać w teraźniejszości, lecz skupić się raczej na tym, aby jak najczęściej (nawet na krótką chwilę) „logować się” do teraźniejszości. Moim zdaniem lepiej w ciągu dnia dwadzieścia razy po jednej minucie być obecnym tu i teraz, niż jeden raz dwadzieścia minut. Chodzi o to, że dzięki takiemu częstemu, nawet kilkusekundowemu byciu obecnym tu i teraz wytrącamy umysł z potężnego uwarunkowania czasem linearnym i przymusem myślenia. Naprawdę wystarczy zatrzymać się na parę sekund – zaprzestać myśleć, być po prostu obecnym – wykonując jakąkolwiek prostą czynność, np. jadąc windą, robiąc jedzenie czy stojąc w kolejce. Praktykowanie tego po pewnym czasie spowoduje, że będzie nam łatwiej na coraz dłuższe momenty, zakotwiczać naszą świadomość w teraźniejszości.

Takie regularne i częste, wyciągające naszą świadomość z umysłu „piki” bardzo silnie i skutecznie „rozmiękczają” twardą strukturę naszego trzeciowymiarowego umysłu. Można dla lepszego zobrazowania wyobrazić sobie to jako wyciąganie po jednej cegle z muru, który tworzy konstrukt umysłu. Osłabia i rozpuszcza się w ten sposób trwające od tysiącleci zbiorowe uwarunkowanie, które więzi i ogranicza nasza świadomość jedynie do działania w przestrzeni umysłu 3W. Analogicznie do plasteliny, która dopiero gdy stanie się miękka daje potencjał realnej zmiany kształtu, nasz umysł, dzięki temu, że stanie się po pewnym czasie „luźniejszy”, umożliwi nam o wiele łatwiejsze wyswobodzenie się z różnych mechanizmów i programów, z których być może od wielu lat próbujemy nieskutecznie wyjść, a które mogą nas najmocniej spajać z trzeciowymiarową ziemską matrycą. Mogą to być np. nasze nałogi, złe nawyki, sabotujące i destrukcyjne wzorce zachowań i postaw, natłok myśli i zbyt silne przywiązywanie się do nich, brak umiejętności kontrolowania emocji itd.

3. PRACA NAD UWALNIANIEM CIĘŻKIEGO EMOCJONALNEGO BAGAŻU 3W

Jest to też w dużej mierze praca z własną podświadomością. Ciężki emocjonalny gruz tworzący wiele węzłów i blokad zalega w naszym całym ciele – w pamięci komórkowej oraz w DNA – tak naprawdę od tysięcy lat, ponieważ na poziomie zbiorowym, jesteśmy genetycznie mocno obciążeni emocjami, które są gromadzone i podtrzymywane od bardzo dawna. Emocje te są po prostu wzorcami częstotliwości zalegającymi naszą pamięć komórkową. Wzorce takich emocji jak lęk, poczucie winy, wstyd, rozpacz czy smutek niesamowicie wiążą nas z trzeciowymiarową matrycą, jednocześnie odcinając nas od wyższych pasm częstotliwości. Cały ten bagaż destrukcyjnych emocji blokuje nasz potencjał wejścia w zakres pięciowymiarowych częstotliwości. Dlatego tak ważne jest ich uwalnianie i transformowanie, aby nasza przeszłość była historią pozbawioną przytłaczającego emocjonalnego ładunku. Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak często w ciągu dnia czujemy się, zachowujemy i reagujemy pod wpływem nagromadzonych w naszej pamięci komórkowej emocjonalnych ran i blokad.

Tutaj również bezcenne i kluczowe jest praktykowanie samoobserwacji i bycie obecnym w teraźniejszości, ponieważ obie te czynności z biegiem czasu coraz skuteczniej rozpuszczają emocje zalegające w naszym całym ciele i DNA. Samo przebywanie w teraźniejszości aktywuje przestrzeń serca, w której może istnieć dużo ran emocjonalnych, które na przestrzeni wielu lat w sobie tłumiliśmy i dusiliśmy.

Bardzo ważną czynnością jest dążenie do tego, aby nasza przeszłość była pozbawiona ciężkiego emocjonalnego i psychicznego ładunku. Można sobie wyobrazić nasz bagaż przeszłości – zalegające w nas emocje, niewyleczone rany – jako ciężary, które przymocowują nas do trzeciowymiarowej matrycy. Wszystko to po prostu nas niesamowicie blokuje. Dlatego nawet gdy poświęcimy się szczerej i sumiennej pracy nad wychodzeniem z wzorców i programów umysłu 3W, a nie „uleczymy” swojej przeszłości, to będzie nas ona sabotować i ściągać z powrotem w przestrzeń trzeciowymiarowego umysłu, utrudniając nam po prostu dokonywanie zmian w sobie.

Wiadomo, przeszłości się nie zmieni, jest jaka jest. Uleczenie przeszłości polega na spojrzeniu na nią z innej perspektywy – na pogodzeniu się z nią, zaakceptowaniu wszystkich wydarzeń, wybaczeniu sobie i innym. Zrozumienie, że wszystko co nas spotkało w życiu służyło ostatecznie – z poziomu duszy – naszemu rozwojowi, a także było na głębszym poziomie naszym dziełem i wyborem, często zupełnie nieświadomym. Ważne jest również zrozumienie, że gdziekolwiek jesteśmy, cokolwiek się dzieje w naszym życiu to ma to sens i jest na dany moment dla nas odpowiednie i właściwe. Głębokie uświadomienie tego pozwoli zaakceptować i pogodzić się z wszelkimi dotychczasowymi błędami, decyzjami i wyborami, przez które uważamy, że jesteśmy w takiej sytuacji życiowej, w której być nie powinniśmy. Jest to dużym i znaczącym krokiem do przodu w procesie uzdrawiania przeszłości, który również dodaje ogromnej siły i mocy w podążaniu ku poprawie warunków życia.

Im więcej uwolnimy ciężkich, destrukcyjnych, nagromadzonych przez lata emocji, tym łatwiej i sprawniej będzie przebiegał całokształt naszego wychodzenia z przestrzeni działania trzeciowymiarowego umysłu. Im lżejsze jest oddziaływanie przeszłości, tym łatwiej dokonywać gruntownych zmian w sobie. Im więcej się usunie emocjonalnego osadu, tym łatwiej wyjść i spojrzeć ponad własne ograniczenia. Im mocniej oczyści i uzdrowi się swoją przeszłość tym prościej i na dłużej można dostrajać swoją świadomość do pięciowymiarowego pasma częstotliwości. Łatwiej wtedy harmonizować się z przestrzenią swojego serca.

Znalezione obrazy dla zapytania consciousness

Podczas procesu uwalniania zaległych, skostniałych emocji, warto pamiętać o tym, aby „nie wchodzić” ponownie w wypływające, uwalniane, odchodzące od nas, niskowibrujące myśli i emocje, ponieważ wtedy „nasączamy się” nimi jeszcze bardziej (dużo ludzi podłącza się pod nie kiedy one wychodzą, zapętlając się tym sposobem). One wypływają, aby ostatecznie się od nich uwolnić. Dzięki samoobserwacji można je obserwować jako neutralny świadek, pozwalać im przepływać, bez żadnego zaangażowania emocjonalnego i osądu. Wybierając taką metodę i sposób, tego typu wypływające emocje będą powracać (przechodzić przez naszą świadomość) coraz słabsze, z coraz mniejszym ładunkiem i siłą rażenia, do momentu aż się całkowicie rozpuszczą i przetransmutują.

PORZUCANIE NAWYKÓW 3W, WYCHODZENIE PONAD TRZECIOWYMIAROWĄ PERCEPCJĘ

Żyjący pod jurysdykcją trzeciowymiarowej matrycy, człowiek doświadcza życia z perspektywy odbiory/ofiary wszystkiego co mu się przydarza. Nie zdaje sobie sprawy – jest zupełnie nieświadomy – że sam jest kreatorem wszystkiego w swoim życiu, decydującym o tym co wpuszcza i zaprasza do swojego doświadczenia życiowego. Dla przykładu, chociażby osądzając i krytykując wady czy sytuację życiową drugiego człowieka, wpuszcza się do własnego doświadczenia życiowego częstotliwość tego na czym skupia się swój osąd, tym samym staje się to oczywiście własnym wyborem i kreacją.

Wraz z przepinaniem się na pięciowymiarową matrycę stajemy się coraz bardziej świadomi swojej twórczej natury. Dlatego proces uwalniania świadomości z przestrzeni trzeciowymiarowego umysłu polega m.in też na tym, że rozpoznajemy i porzucamy wiele schematów myślowych, przekonań i wzorców postaw, które związane są z poczuciem bycia odbiorcą życia i rzeczywistości. Dotyczy to wszelkich wzorców, warunkujących i wiążących naszą świadomość z poczuciem bezsilności, wynikającym z błędnego przekonania, że rzeczy nam się w życiu po prostu przydarzają.

Akceptując to, że sami jesteśmy twórcami własnych przeżyć, oraz że mamy moc kreowania przestrzeni swojego życia, zapraszania do niej wszystkiego czego chcemy, a także rozumiejąc, że wszystko co nas spotyka służy naszemu rozwojowi, odblokowujemy uwarunkowanie bycia ofiarą, któremu kolektywnie jako cała ludzkość podlegamy. Jest to kolejna ważna praca do wykonania, którą podejmują się obecnie na całym świecie „komórki imaginalne ludzkości”, w celu transformacji globalnej świadomości ludzkiej.

W trzeciowymiarowej matrycy to co dzieje się na zewnątrz nas decyduje o tym jak się czujemy i co myślimy. Jest to kolejne oblicze bycia ofiarą i odbiorcą rzeczywistości. W pięciowymiarowej matrycy sami decydujemy o tym jak się chcemy czuć i co chcemy myśleć w każdej chwili życia, niezależnie co się w nim wydarza. Jest to droga do własnego mistrzostwa. Życie jest procesem tworzenia, lecz większość ludzi żyje tak jakby je odtwarzało. Warto więc pracować nad tym, aby nauczyć się samemu decydować o tym jak się czujemy i reagujemy na wszystko. Warto odzyskać własną suwerenność. Oznacza to wyzbycie się wielu nawyków i modeli zachowań.

Poza tym opłaca się również pracować nad rezygnacją z wielu innych programów trzeciowymiarowego umysłu, które wiążą nas z parametrami matrycy 3W (głównie separacja, czas linearny, dualizm). Takimi wzorcami są m.in – żal, uraza, poczucie winy, obwinianie, gniew, rozpamiętywanie, oczekiwanie, osądzanie, krytykowanie, wywyższanie się itd. Wiele tego typu wzorców mamy w sobie zakodowanych od najwcześniejszych lat dzieciństwa. Transmutując wszystkie tego typu nieharmonijne wzorce, które generują masę niepotrzebnego bólu, poczynimy duży krok do przodu w kierunku wyjścia z trzeciowymiarowej matrycy. Sama rezygnacja z osądu, otwiera nasze serce na współczucie, co automatycznie przestraja nas na świadomość pięciowymiarową. Również ważne jest rozpuszczanie wszystkich ideologicznych różnic, które tworzą w naszym życiu iluzję poczucia separacji z drugim człowiekiem.

Warto pracować nad tym, aby stopniowo rozszerzać pole swojej percepcji, obejmując w ten sposób coraz wyższe częstotliwości Planety. Efektem tego będzie gruntowna zmiana u podstaw w postrzeganiu siebie oraz wszystkiego. Taka transformacja oznacza życie w całkiem nowy sposób. Przeobraża poczucie bycia ofiarą i odbiorcą życia w bycie świadomym kreatorem. Jest to kluczowym krokiem na drodze transformacji świadomości do częstotliwości piątego wymiaru.

ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SWOJE MYŚLI I EMOCJE, PATRZENIE POD KĄTEM TEGO JAKĄ RZECZYWISTOŚĆ ONE WYKREUJĄ

Nabyta wiedza i zrozumienie dotycząca tego, że poprzez nasze myśli, uczucia i przekonania sami powołujemy do istnienia swoją rzeczywistość, pełne zrozumienie mechanizmu i praw, na zasadzie których świadomość stwarza rzeczywistość, a także praktyka nieustannej samoobserwacji, powodują, że jesteśmy w stanie z biegiem czasu coraz bardziej odkrywać w sobie różne powtarzające się schematy form myślowych, przekonania oraz wzorce zachowania i reagowania, które zawierają ładunek negatywny i kreują w naszym życiu na wielu poziomach niedobór, dysfunkcje i ograniczenie. To kolejny bardzo ważny czynnik na drodze do wyjścia z trzecio-wymiarowej matrycy. Moim zdaniem tutaj rozpoczyna się prawdziwe wzięcie odpowiedzialności za siebie i swoje życie. Przejmując odpowiedzialność za moc własnej kreacji wchodzimy na ścieżkę tworzenia Nowej Ziemi.

Większość ludzi przeżywając swoje emocję czy emitując w eter negatywne i szkodliwe myśli jest pogrążona w „błogiej i wygodnej nieświadomości”, które każe im wierzyć w to, że coś lub ktoś jest za to odpowiedzialny. Zawsze znajdziemy sto powodów i usprawiedliwień, aby wejść w niskie emocje lub myśli. Wmawiamy sobie, że przyczyna znajduje się oczywiście na zewnątrz nas. Jest to jeden z programów trzeciowymiarowego umysłu o największej sile oddziaływania. A ponieważ podlegają niemu praktycznie wszyscy, wydaje się on czymś normalnym, oczywistym i naturalnym – jednym słowem ludzkim. Nasza „błoga nieświadomość” wmawia nam oprócz tego, że coś lub ktoś jest winny temu jak myślimy i co czujemy, również to, że nasze myśli i emocje nie mają żadnego wpływu i konsekwencji na kształt naszej przyszłości, przebiegu naszego życia.

Jest to całkowicie odwrócony i zafałszowany obraz rzeczywistości, ponieważ tak naprawdę zawsze tylko my jesteśmy odpowiedzialni za to co myślimy i co czujemy, a także każda nasza myśl, emocja, uczucie przyczyniają się do kreacji obrazu naszego życia.

Dlatego naprawdę warto, obserwując siebie, z jednej strony – cofając się wstecz – znajdywać w sobie źródło i przyczynę takich a nie innych myśli, emocji czy przekonań, z drugiej strony – wybiegają w przód – być świadomym tego jaką rzeczywistość powołujemy poprzez nie do istnienia.

Polecam wrobić nawyk stawiania sobie samemu pytania o to, dokąd zaprowadzą nas w dłuższej perspektywie generowane przez nas w danej chwili myśli i emocje. Warto iść przez życie z tą obecną w tle czujną samoświadomością, która dostrzega i jest wyczulona oraz skupiona na tym aspekcie. Duchowa świadomość zaczyna się na poziomie mentalnym, więc koniecznym krokiem są zmiany na tym poziomie, czyli korygowanie i zastępowanie wszelkich negatywnych, szkodliwych i ograniczających myśli i przekonań, a także praca w obszarze własnych emocji.

 

Emocje i myśli są naszym „spoiwem z rzeczywistością” – językiem, za którego pośrednictwem komunikujemy się z rzeczywistością. Niemal w każdej sekundzie generujemy jakąś myśl lub czujemy jakąś emocję. Tworzą one nasz osobisty wibracyjny wzorzec sygnału, który emitujemy w Wszechświat, projektują wyraz i kształt naszego życia. Emocje są także kluczem do naszych przekonań, ponieważ stoją bezpośrednio za nimi. Przepływające przez nasze umysły myśli są w głównej mierze uwarunkowane przez nasze przekonania. Emocje wraz z przekonaniami wpływają na kształt naszego postrzegania. Wszystko to definiuje stan naszej świadomości. Ponieważ trzeci i piąty wymiar są tak naprawdę częstotliwościami naszej świadomości, zmiana jakości własnych myśli i emocji oraz przede wszystkim odzyskanie pełnej kontroli nad nimi, czyli umiejętność stałego przebywania w ciszy emocjonalnej i mentalnej są kolejnymi kluczowymi czynnikiem w procesie przechodzenia z matrycy trzeciowymiarowej do pięciowymiarowej.

 

AKCEPTACJA I NIE STAWIANIE OPORU

”Duchowe zrozumienie polega na tym, że z całą jasnością zdajesz sobie sprawę, iż to, co postrzegasz, przeżywasz, myślisz lub czujesz, nie jest w istocie tobą; że nie możesz znaleźć siebie w niczym, co nieustannie przemija. Budda był chyba pierwszym człowiekiem, który to sobie wyraźnie uświadamiał, i dlatego słowo gnata (nie ja) stało się jednym z głównych pojęć jego nauki. A kiedy Jezus powiedział „porzuć siebie”, znaczyło to: zaneguj (a więc zniwecz) iluzję siebie. Jeśli moje ja-ego-byłoby rzeczywiście tym, kim jestem, absurdem byłoby „porzucenie” go. Tym, co pozostaje, jest światło świadomości, w którym pojawiają się i znikają nasze spostrzeżenia, doświadczenia, myśli i uczucia. To Istnienie, to głębsze i prawdziwe Ja. Kiedy wiem, kim jestem, wówczas wszystko, co mi się w życiu wydarza, nie ma już wartości absolutnej, lecz względną. Uznaję te wydarzenia, ale tracą swoją absolutną powagę, swój ciężar gatunkowy”

Eckhart Tolle

Kolejną ważną czynnością, która uwalnia naszą świadomości z przestrzeni działania umysłu jest akceptacja. Mam na myśli akceptowanie wszystkiego co w każdej kolejnej chwili przejawia się w naszym życiu. Akceptowanie sytuacji i wydarzeń, których doświadczamy. Akceptowanie emocji, które przez nas przepływają. Akceptowanie siebie takimi jakimi jesteśmy. Pokochanie siebie takimi jakimi jesteśmy. Akceptowanie innych takimi jakimi są. Akceptacja oznacza zaniechanie stawiania oporu. Akceptacja to kompletnie pozwolenie być temu co jest w każdej chwili. Akceptacja jest zdjęciem nogi z hamulca, podczas odbywania podróży zwanej życiem. Akceptując wychodzimy z programu „walki”, który jest jednym z najmocniejszych programów matrycy 3W.

Czyniąc to nasz umysł nie ma się czego chwycić, ponieważ swoje funkcjonowanie opiera on głównie na stawianiu oporu wobec chwili obecnej. W skutek nieustannego stawiania oporu rodzą się różnorakie trzeciowymiarowe wzorce postaw, które zasilają umysł – m.in znudzenie, irytacja, marudzenie, narzekanie, uraza, zamartwianie się, obwinianie, sprzeciw, rozpamiętywanie, krytykowanie, osądzanie, zniecierpliwienie, chcenie więcej, rozgoryczenie oraz cała masa innych postaw. Wymienione wzorce postaw są programami umysłu 3W, więc w momencie gdy wchodzimy w taką postawę, cała nasza treść i struktura myślowo-emocjonalna „zatrzaskuje” się w przestrzeni umysłu 3W, przez co doświadczamy wtedy życia przez pryzmat trzeciowymiarowych uwarunkowań, powołując do istnienia mentalną, iluzoryczną projekcję obecnej chwili, która tak naprawdę w swej istocie po prostu jest jaka jest. Stwarzając opór zasilamy wszelkie parametry i identyfikatory trzeciowymiarowego umysłu.

Akceptując wszystko co objawia się w nas i w naszym życiu odbieramy całą energię naszemu trzeciowymiarowemu umysłowi, który gubi w ten sposób wszelkie punkty zaczepienia, dzięki którym mógłby stwarzać opór oraz funkcjonować w swoim zwykłym, domyślnym, egotycznym trybie. Gdy będziemy potrafili przez dłuższy czas głęboko akceptować wszystko, wtedy siłą rzeczy uwarunkowania trzeciowymiarowego umysłu będą się „rozpuszczać”. Nasz umysł będzie tracił swoją „władzę”, a uwalnianie się z trzeciowymiarowej matrycy będzie naturalnie toczącym się procesem – można powiedzieć skutkiem ubocznym akceptacji.

Akceptując to co się wydarza w nas i dokoła nas, nie stawiając oporu, obejmując czule każdą chwilę w życiu, automatycznie zestrajamy się z miejscem i czasem, w którym jesteśmy, a to oznacza, że łączymy się z mocą i mądrością wszechświata. Rodzi to w nas głębokie zaufanie. Rezygnacja z prowadzenia walki z życiem pozwala również uzyskać szerszą perspektywę wszystkiego.

Znalezione obrazy dla zapytania consciousness

Trzeba pamiętać o tym, że akceptacja nie oznacza porzucenie chęci zmiany tego co jest, zaprzestania robienia czegokolwiek, aby w naszym życiu było lepiej. Nie oznacza też bierności czy pasywności. Dopiero rezygnując ze stawiania oporu, możemy skutecznie przejść do jakiegokolwiek działania. Tak naprawdę akceptując to co jest, przestajemy tracić energię na opór i walkę, dzięki czemu stajemy się zdolni i silni do przeprowadzenia jakiejkolwiek zmiany na lepsze. Wtedy do nas mogą przyjść najczystsze i najlepsze idee i rozwiązania, które pomogą nam zmienić w swoim życiu to co chcemy.

Moim zdaniem akceptowanie tego co nieustannie przynosi nam życie jest jedną z najważniejszych oraz najtrudniejszych rzeczy, których jako ludzie powinniśmy się uczyć podczas życia.

Akceptując siebie, swoje emocje, swoje życie, rozpoczynamy proces własnego uzdrawiania. Uzdrawia i uwalnia się wtedy nasza negatywna pamięć komórkowa. Akceptacja doświadczanych, bieżących emocji jest bardzo skutecznym sposobem na uzdrawianie pamięci komórkowej ze złogów ciężkich emocji. Gdy odczuwając trudne emocje, będziemy na nie otwarci i zaprzestaniemy stawiać im opór, „zaprzyjaźnimy się” z nimi, pozwalając im być takimi jakimi są, wejdziemy głęboko w ich odczuwanie, to automatycznie zaczniemy uzdrawiać i transformować swoją pamięć komórkową z tego samego rodzaju emocji, których doświadczaliśmy w przeszłości. Pamięć komórkowa mieści się naszej podświadomości, a dla niej czas nie istnieje – wszystko ma miejsce teraz.

Gdy np. zrobimy tak, doświadczając w danej chwili gniewu, to wszelkie zakodowane i zbudowane na wzorcu częstotliwości gniewu, zapisy w pamięci komórkowej, zaczynają ulegać uzdrowieniu. W ten sposób działaniem w teraźniejszości uzdrawiamy swoją przeszłość. Uzdrawiając przeszłość, stworzymy „zdrowszą” przyszłość (m.in dlatego, że po uzdrowieniu przeszłości nasza świadomość będzie mieć już czystszą i wyższą częstotliwość, która zacznie się manifestować jako nasza zewnętrzna rzeczywistość). Przyszłość doświadczymy w odpowiednim czasie jako naszą teraźniejszość.

Tak więc cała nasza moc jest w teraźniejszości, poza która nic nie istnieje

 

NAPRAWIANIE RELACJI I ŻYCIA

Uwarunkowania oraz ograniczające nas nawyki, zachowania i przekonania decydują o treści i jakości naszego życia. Nasza wewnętrzna praca nad własną świadomością – czyli wychodzenie z programów trzeciowymiarowego umysłu – powinna zostać odzwierciedlona we wszystkich zewnętrznych aspektach naszego życia. Samo się to jednak nie zrobi, potrzebna jest do tego nasza inicjatywa, chęć i działanie. Wychodzenie z matrycy 3W jest także przede wszystkim procesem uzdrawiania swojego życia. Wychodzenie z matrycy 3W oznacza przede wszystkim uwalnianie się od lęku. Jak można być od niego wolnym, kiedy np. żywi się urazę do innych, tonie się w długach czy podupada na zdrowiu?

Zmiana wzorców zachowań i postaw – pozostawienie za sobą wzorców zakorzenionych w umyśle 3W – a także poszerzenie się naszej percepcji (czego efektem jest wzniesienie się ponad główne identyfikatory matrycy 3W: separacja, dualizm, strach, bycie ofiarą) automatycznie przekłada się na polepszenie i uzdrowienie wymiaru naszych związków międzyludzkich – relacji ze swoją ukochaną drugą połówką, relacji z rodziną, relacji ze znajomymi, relacji z sąsiadami, relacji z ludźmi w pracy, oraz przede wszystkim relacji z samym sobą oraz z życiem.

Porzucenie sabotujących i ograniczających nasze życie destrukcyjnych przekonań trzeciowymiarowego umysłu (czyniących z nas bezsilnych odbiorów/ofiary własnego życia), a także uświadomienie sobie tego jak potężnymi kreatorami jesteśmy (co już jest z kolei podpinaniem się naszej świadomości pod pięciowymiarową matrycę) – jak wszelka energia wypełniająca całą przestrzeń pragnie nam służyć – skutkuje zaproszeniem i wpuszczeniem do swojego życia obfitości oraz dostatku na wszelkich możliwych poziomach; m.in na poziomie uczuciowym, zdrowotnym czy finansowym.

Prawdziwy progres zawsze notuje się poprzez wprowadzenie i zastosowanie wiedzy we własnym codziennym doświadczeniu życiowym. Po to dane są na obecny czas wielkich zmian narzędzia – cała świadomość i wiedza – aby nie uciekać od świata i życia, tylko poprzez swoje nieustanne działanie wykorzystać ją w celu wypełnienia i zharmonizowania nową energię wszystkich obszarów życia.

 

 CHWILE SAMOTNOŚCI

„Skieruj się do wewnątrz. Aby odnaleźć to, co kryje się w twoim wnętrzu, skieruj się do wewnątrz. Kto nie szuka wewnątrz, ten szuka na zewnątrz. […] Powiadam raz jeszcze, to we własnym wnętrzu odnajdziesz błogość. Tam przypomnisz sobie, Kim Jesteś Naprawdę i doświadczysz ponownie całkowitej niezależności od tego, co jest poza twoją Jaźnią. Tam ujrzysz obraz swój, na podobieństwo Boga l tego dnia przestaniesz potrzebować czegokolwiek i będziesz mógł, wreszcie, prawdziwie kochać. Zwyczajnie się wycisz. Pobądź w ciszy sam na sam ze swoją Jaźnią. Czyń to często. Codziennie. Nawet co godzinę w małych dawkach, jeśli możesz. Zwyczajnie przerwij. Przerwij całkowicie robienie. Przerwij całkowicie myślenie. Przez chwilę tylko „bądź”. Nawet chwila wystarczy, aby wszystko odmienić. Staniesz się inną osobą.”

Neil Donald Walsch – „Przyjaźń z Bogiem”

Warto każdego dnia znaleźć trochę czasu i miejsca, aby pobyć sam na sam z samym sobą. Będąc samemu najłatwiej przekierować swoją uwagę do wnętrza. Zazwyczaj w ciągu dnia – kiedy mamy sto rzeczy do załatwienia – nasza uwaga jest skierowana na zewnątrz, czy to przez relację z innymi ludźmi, czy przez rzeczy i zadania, którym poświęcamy czas. Międzyludzkie interakcje często mocno nas ściągają i ugruntowują w w strukturze trzeciowymiarowej matrycy, ponieważ ludzie po prostu działają i funkcjonują w oparciu o trzeciowymiarowe szablony zachowań i postaw. Będąc nieustannie zanurzonym w kolektywnym polu trzeciowymiarowego umysłu, nie jest łatwo wznieść się ponad jego ograniczenia.

O wiele łatwiej wyjść z oprogramowania własnego umysłu 3W poświęcając nieco czasu samemu sobie. Pracując z samym sobą w ciszy najłatwiej jest dostroić się nam do własnej wzorcowej częstotliwości, połączyć się z własną pełnią, a także rozpoznać i uświadomić sobie swoje ograniczające trzeciowymiarowe wzorce i programy umysłu. Warto pracować nad znalezieniem złotego środka – tak aby spędzając chwile samemu, jednocześnie całkowicie nie zamknąć się w sobie na dłuższy czas, nie zapomnieć o świecie, lecz również wychodząc na co dzień do świata, nie zapomnieć o samym sobie.

Szczególnie warto spędzać dużo czasu w świecie natury. Przyroda już posiada i emanuje wzorcową częstotliwością Ziemi 5W. Rolą natury jest oczyszczanie nas z częstotliwości 3W, leczenie ran nabytych podczas doświadczeń w świecie trzeciego wymiaru, a także dostrajanie do częstotliwości Ziemi 5W. Wszystkie programy, ograniczenia, nawyki i uwarunkowania trzymające nas w trzecim wymiarze są zakodowanymi na wielu poziomach naszych ciał, wzorcami częstotliwości, wzorcami energii. Wchodząc w kontakt z naturą, będąc w jej polu, przenikająca nas wibracja i energia natury, samoczynnie rozpuszcza i uwalnia wszystkie przestarzałe i nie służące już nam wzorce częstotliwości trzeciego wymiaru.

Polecam być wtedy poza umysłem, czyli wejść w stan nie-myślenia. Wielu ludzi idzie np. do lasu, aby przemyśleć wiele rzeczy, znaleźć rozwiązania i odpowiedzi na różne pytania. Ja polecam pozostawić myślenie i wejść w stan głębokiego odczuwania (poprzez czakrę serca) teraźniejszości oraz połączenia z duchem i energią natury. Najpiękniejsze i najskuteczniejsze odpowiedzi i rozwiązania przyjdą do nas same już w trakcie obcowania z naturą, lub w krótkim czasie, w najmniej spodziewanych momentach.

Warto wypowiedzieć intencję połączenia się z polem i energią natury, a także również za pomocą intencji i prośby określić, że zależy nam na oczyszczeniu i uwolnieniu się ze wszystkich wzorców częstotliwości i programów, które już nam nie służą.

MEDYTACJA

Medytacja wygasza nas rozbuchany umysł i pozwala na ponowne połączenie się ze sobą – ze swoim wnętrzem, sercem. Medytacja rozświetla nas od wewnątrz oraz daje ogromny wgląd w mechanizmy zaprogramowania swojego trzeciowymiarowego umysłu. Dzięki niej o wiele łatwiej jest rozpoznać w sobie tkwiące często głęboko w podświadomości rożne programy umysłu 3W. Medytacja pozwala dostrzec związek pomiędzy tymi programami oraz tym jak wpływają one destrukcyjnie na nasze życie.

W trakcie medytowania – gdy przebywamy poza umysłem – jesteśmy w stanie asymilować większe porcje spływającego na Planetę światła, które ma również za zadanie pomóc nam wyzwolić się z ciężkich, trzeciowymiarowych wzorców i programów.

https://globalneprzebudzenie.wordpress.com/2016/12/12/dwa-rodzaje-naplywajacych-fal-swiatla/

Poza tym medytacja pomaga zakotwiczać naszą świadomość w pięciowymiarowej matrycy Ziemi.

 

Polecam nawet krótkie medytowanie zaraz po porannym przebudzeniu oraz przed samym zaśnięciem. Zauważmy jak głęboko od momentu gdy zadzwoni rano budzik jesteśmy zakopani we własnym umyśle. Zaczynamy dzień zazwyczaj w totalnym zapomnieniu o sobie. Wstając z łóżka myślami jesteśmy już przy zadaniach i krokach, które musimy wykonać w trakcie dnia. Przeważnie z samego rana jesteśmy bardzo mocno „zrośnięci” ze strumieniem własnych myśli. Dzieje się tak przeważnie pod wpływem stresu i pośpiechu. Rozpoczynamy w ten sposób dzień bardzo mechanicznie, niczym automat wykonujący te same rutynowe czynności. Prowadzi to do tego, że często już przez pozostałą część dnia tkwimy mocno osadzeni w strukturze swojego umysłu.

Poranna medytacja pozwala naprawdę inaczej rozpocząć dzień i przeżywać różne doświadczenia i sytuacje w ciągu dnia. „Zatrzymując się” z samego rana w medytacji, wychodząc z umysłu, będąc obecnym tu i teraz, niesamowicie rozbudza i wyostrza się nasza świadomość, przez co cały dzień ma już o wiele inną jakość. Z biegiem czasu zauważy się, że dni zaczynają mijać coraz bardziej bezstresowo. Dzięki porannej medytacji łatwiej jest pozostać nam w trakcie dnia w stanie obecności i czujności, co powoduje, że nie wpadamy już tak łatwo w pułapki i uwarunkowania własnego umysłu, nie reagujemy już automatycznie z poziomu umysłu na tak wiele rzeczy. Tkwimy wtedy w swoim centrum, a nie na obrzeżach umysłu.

Również wielką wartość ma medytacja pod koniec dnia. Dzięki temu „powracamy do siebie” po całym hałaśliwym dniu. W ten sposób rozpuszczamy, świeże, nagromadzone w ciągu dnia „śmieci energetyczne”. Jest to rodzaj higieny energetycznej. Wraz z upływem czasu taka praktyka czyni ogromną różnicę, ponieważ do tej pory idąc przez życie – od momentu urodzenia aż po dzień dzisiejszy – z każdym kolejnym dniem gromadziliśmy w swoim polu nowe ciężkie, niepotrzebne i blokujące nas wzorce energetyczne (emocje, myślokształty, opinie innych, błędne przekonania itd, które spawają nas z matrycą 3W). Rozpoczęcie praktyki wieczornej medytacji powoduje, że na bieżąco „dezynfekujemy” się przylgniętych do nas w mijającym dniu niepotrzebnych i destrukcyjnych energii. Po pewnym okresie wieczornego medytowania, światło naszej świadomości będzie swoim zasięgiem docierać i oczyszczać na wielu poziomach do coraz starszych, głęboko osadzonych wzorców.

Jasno i wyraźnie widać jakie to przynosi korzystne skutki dla osób, które chcą się oczyszczać z niskich energii oraz wznosić swoją świadomość. Osoby, które nic nie robią w tym kierunku, z każdym kolejnym dniem życia dźwigają coraz większy bagaż „energetycznych śmieci”, które nie dość, że ograniczają i blokują, to utrudniają możliwość zmienienia w sobie czegokolwiek. Zaś osoby, które dbają o swoją higienę energetyczną (a medytacja jest jednym z najefektywniejszych narzędzi), nie dość, że nie gromadzą nowych śmieci energetycznych to z każdym dniem będą się stawać „coraz lżejsi” energetycznie, na skutek oddziaływania światła ich świadomości i obecności, które rozpuszcza coraz głębiej osadzone wzorce z wcześniejszych lat naszego życia.

Regularne wchodzenie w ciszę w trakcie medytacji, powoduje, że coraz łatwiej będzie nam także pozostać wyciszonym w ciągu dnia, przez co skuteczniej już nie reagujemy na wszystko w oparciu o wzorce i nawyki umysłu 3W. Tym samym sposobem całe oprogramowanie umysłu – nasze uwarunkowanie i uzależnienie od trzeciowymiarowej matrycy Ziemi – traci na swojej energii i sile oddziaływania, tak jakby odkleja się od nas. Taka długoterminowa praktyka naprawdę bardzo pomaga w wyjściu z programów własnego umysłu 3W, a z biegiem czasu całe życie staje się płynną medytacją.

Żródła : http://www.prepareforchange.net,

Oryginalny tekst pochodzi w wiekszosci ze strony -https://globalneprzebudzenie.wordpress.com/2017/02/27/nowa-ziemia-cz-4-wychodzenie-z-trzeciowymiarowej-matrycy-ziemi/amp/  https://kryon.pl/